album cover
Mindfvck
album cover
Mindfvck wurde am 10. April 2026 von Brain Dead Familia als Teil des Albums SIN XIII veröffentlicht
Veröffentlicht10. April 2026
LabelBrain Dead Familia
SprachePolnisch
BPM
Melodizität
Akustizität
Valence
Tanzbarkeit
Energie

Musikvideo

Musikvideo

Songtexte

Wokół tak wiele słów, ale ja wciąż nie rozumiem nic
Świat pełen pustych głów, za tak wielu ludzi jest mi wstyd
Dzisiaj wam kopię grób, żeby postawić na nim znicz
Pierdolę sztuczny tłum, wolę być sam niż z wami żyć
W głowie mam
Mindfuck mindfuck mindfuck mindfuck x 4
Zawsze stawiałem na swoje wartości i na szacunek do siebie
Dlatego z tego nie mam dużo forsy ale szanuje mnie całe podziemie
Mnie nie przekupi twój przelew
Klepałem biedę, przeżyję czasy najgorsze
A niektórzy są tacy biedni że mają tylko pieniądze
Nie boję się sztucznej inteligencji, boję się tego że ludziom jej braknie
A ci co mówią ci że jesteś chory powinni pierwsi odwiedzić psychiatrę
Każdy chce kredyt na dom, kredyt na życie, ja chcę kredyt zaufania
Że kiedy spojrzysz mi w oczy to nie będziesz kłamać, chyba niewiele wymagam
Ciągle się zastanawiam czemu biją wam brawa
Mam bekę ze świata jak George Carlin
Tylko dystans okaże się ratunkiem kiedy znowu z ciebie los zadrwi
Wkurwia mnie plastik i żyję po to żeby go roztopić
Może nie trafiam na topowe playlisty ale ważne że trafiam do głowy
Omijam głupoty dramaty i tanie afery, nienawidzę płytkich rozmów
Szukam spokoju, żyję powoli, nie poszukuję szybkich bodźców
Swoje przeżyłem, swoje widziałem i dzięki temu się stałem bogaty
Bo stać mnie na szczerość i kiedy zawiodę to mogę za błędy zapłacić
Wokół tak wiele słów, ale ja wciąż nie rozumiem nic
Świat pełen pustych głów, za tak wielu ludzi jest mi wstyd
Dzisiaj wam kopię grób, żeby postawić na nim znicz
Pierdolę sztuczny tłum, wolę być sam niż z wami żyć
W głowie mam
Mindfuck mindfuck mindfuck mindfuck x 4
Przy głosie popioła mam wokal jak tweety, a głos daję od lat jak MIDI
Legionom tych co się zbudzili, by komend nie słuchać jak siri
Nie noszę amiri, nie znoszę fałszywych i chciwych i morda mi krzywi się często
Bo jestem jak ołtarz z graffiti, różnimy się w wizji czym dla nas jest piękno
Czym dla nas jest świętość, czym dla nas jest świeżość i świetność
I robi na klatkach się ciężko gdy moje rozkminy poskładam za gęsto
Nie gadam o prawach z palestrą bo myślę o korzennych sprawach jak Questlove
I kiedy ujadasz kto chadza z maseczką zostawiam wam granat i wracam z zawleczką
Umysłu nie zamkniesz mi ?, nie wszystko wyraża się gębą
I tego uczyłem się już jako dziecko gdy za to kto lata z piłeczką zbierało się wpierdol
A teraz od brata odbieram biznescore?
Bo była odwaga by kroczyć swą ścieżką, choć nie szła przez XP'ka desktop
Musiałem polubić się z mocną odklejką by mieć wiarę w swoje marzenia bo nie stać mnie było na bluzę trashera, choć wokół był destroy i ślady markera
Więc powrotna droga stanęła w płomieniach gdy tatuowałem se łapę
Lecz wolałem ruszyć co straszne, nieznane niż szczekać na mapę
Wokół tak wiele słów, ale ja wciąż nie rozumiem nic
Świat pełen pustych głów, za tak wielu ludzi jest mi wstyd
Dzisiaj wam kopię grób, żeby postawić na nim znicz
Pierdolę sztuczny tłum, wolę być sam niż z wami żyć
W głowie mam
Mindfuck mindfuck mindfuck mindfuck x 4
Written by: Damian Popielarski, Kamil Rutkowski, Pavel Butenco

Loading...