album cover
Sandman
album cover
Sandman è stato pubblicato il 19 settembre 2024 da Universal Music Polska Sp. z o.o. come parte dell'album Mr. Sandman
19 settembre 2024
EtichettaUniversal Music Polska Sp. z o.o.
LinguaPolacco
Melodicità
Acousticità
Valence
Ballabilità
Energia

Video musicale

Video musicale

Testi

Siedziałem na winklu, paliliśmy dżoje, wszystko jakoś bez wysiłku
Przygody typu Sawyer zaczynają się na pinglu
Wspomnieniami stoję obok sklepowego szyldu
Wokół sami swoi jak na Mokotowie Wilku, ej
Wciąż jest więcej niż kilku, nas więcej niż ich tu
Nie powiem ile za zdrowie wypiłem litrów
Rozmowy z Bogiem pod blokiem jak jakiś biskup
Mam taką drogę co schodów pod górę w pizdu
Czasem brakuje oddechu, brakuje mi słów
Nie epitetów od moich kochanych pysków
Wołają mnie, bis już, ej
Nadal witany jak brat, a nie jak enemy
Maluję to jak Basquiat, obraz jak telebim
Moja życiowa szansa to nie jest felony
Nadal witany jak brat, a nie jak enemy
Gada do ciebie Sandman
Maluję to jak Basquiat, obraz jak telebim
Moja życiowa szansa to nie jest felony
Gada do ciebie Sandman
Miewałem piach w oczy, miewałem piach w bucie
Ten dookoła burdel to nie był dom uciech
Tutaj niewiele uszczkniesz, jedynie stąd uciec
Ktoś wiąże koniec z końcem, a to nie ten supeł, ej
I nie jest super, ej
A miał być nowy Mercedes no i to w Coupe, ej
Nieważne czym wieziesz dupę, a co z serduchem, ej
To już do trumny nie wejdzie przecież to głupie
Nadal witany jak brat, a nie jak enemy
Maluję to jak Basquiat, obraz jak telebim
Moja życiowa szansa to nie jest felony
Nadal witany jak brat, a nie jak enemy
Gada do ciebie Sandman
Maluję to jak Basquiat, obraz jak telebim
Moja życiowa szansa to nie jest felony
Gada do ciebie Sandman
Ze mną Goodman, a nie Badman
Tutaj uczta, u nas tłusty stek, żaden snack wrap
Microphone check, ej raz, dwa
Jeszcze nie tak dawno byłem łysy jak Pazdan
I pisałem wersy na Custom
Metro Wilanowska, pokój z wyjściem na balkon
Wtedy marzyłem o życiu z pasją
Teraz mówi mama "Łuki masz to"
Teraz mówię mamie "Mama mam to"
Drzemy z Kiedrasiem gardło, jest las rąk
Siedem, siedem w całej Polsce jak patron
Robimy wciąż małe kroki jak Armstrong
To nadal są duże kroki na to miasto
Ten basen jest za głęboki na to miasto
Budynek za wysoki na to miasto
A chora ambicja nie daje mi zasnąć
Nadal witany jak brat, a nie jak enemy
Maluję to jak Basquiat, obraz jak telebim
Moja życiowa szansa to nie jest felony
Nadal witany jak brat, a nie jak enemy
Gada do ciebie Sandman
Maluję to jak Basquiat, obraz jak telebim
Moja życiowa szansa to nie jest felony
Gada do ciebie Sandman
Written by: Jeremi Siejka, Kamil Kasprowiak, Łukasz Hodakowski
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...