album cover
LAVISH
album cover
LAVISH은(는) {albumName} 앨범에 수록된 곡으로 2025년 12월 4일일에 WM Poland/WMI에서 발매되었습니다.ARROGANT RADIO
Released2025년 12월 4일
라벨WM Poland/WMI
언어폴란드어
BPM70
멜로디에 강한 음악
어쿠스틱 악기 중심
발랑스
춤추기 좋은 음악
에너지

가사

[Intro]
Mercury
[Chorus]
Dziwko, teraz żyję lavish, kiedyś czułem tylko ból
Już nie gonię za babami, to jest jak na ranę sól
Na necie lecą strzały, jakoś nie widzę tych kul
Uwierz nic mi nie brakuje jak przy mnie jest parę głów
Wrzucę diaxy na chain, zmienię taxi na Range
Duszę sukę tak jak Kayn, bogaty dzieciak — money way
Bez pretensji, jesteś lame, stary, them which be the same
Świecimy, nie Johnny Dang, nie Abu Dhabi, widzę szejk
[Verse 1]
Yeah, jak małe uzi, ja pluję te fakty
Podpiszę t-shirt, a potem kontrakty
Podpiszę cyce, a potem na party
Guap policzę, nie żyję jak każdy
Łeb Ci pęka jak piniata
Leżysz jak szmata, na sukę leję tonic
Uderzam w taniec, nie Bachata
VVS nie w ratach, biegnę po to jak Sonic
Ja flipuje siano i nie mogę przestać, bo na tym gównie jestem jak Tony Hawk
Te kurwy coś prują się, że jestem ćpunem, zjeby, nawet nie wiem jak smakuje coke
Podwajam, potrajam, liczby idą w górę, droga do miliona, tak znalazłem trop
Z otoczenia pozbyłem się klauna, rzucał kłody i mówił mi stop
Rzucam paczki, ciężkie cegły i nie jak kurier, tylko bez przerwy
Jesteś durniem i jesteś uległy, wszystko za cash, już nie biorę w zeszyt
Nie patrzę na świat przez różowe okulary
Łamię prawo daily, a jeszcze nie widzę kary
[Chorus]
Dziwko, teraz żyję lavish, kiedyś czułem tylko ból
Już nie gonię za babami, to jest jak na ranę sól
Na necie lecą strzały, jakoś nie widzę tych kul
Uwierz nic mi nie brakuje jak przy mnie jest parę głów
Wrzucę diaxy na chain, zmienię taxi na Range
Duszę sukę tak jak Kayn, bogaty dzieciak — money way
Bez pretensji, jesteś lame, stary, them which be the same
Świecimy, nie Johnny Dang, nie Abu Dhabi, widzę szejk
[Verse 2]
Małolaci urodzeni na osi, wiem, że nikt nie ma więcej swagu
Ze mną stoi brat: jeden, drugi, to rodzinny biznes, ja nie mam kolegów
Fura trochę koni zakurwia dwieście, wie co ma robić, bo nie zmienia biegów
Wiadro pomyj chcą wylać na mnie, szmato, nic z tego, bo nie słucham zjebów
Na trapie pas za pasem jak Barcelona, ale nikt nie jest piłkarzem
Chłopaki byli na streecie nisko, jesteśmy twardzi przez zaplecze wydarzeń
Nie podchodź do nas jak jesteś oppem, bo jestem pewny, że doznasz obrażeń
Jak psy pytają o sytuację, udam debila, powiem: "Nie kojarzę"
Moje grono ulepione inaczej, tu żaden z nas nie pierdoli się z Gucci
Lamus na ziemi jest jak Sashimi, niestety, łajzo, nie mówię o sushi
Jeden debil ledwo oddycha, a mówił, że węże mogą udusić
Każdy kumaty wie o kim mowa, nie rzucam ksywy, bo strzeli z dupy
[Chorus]
Dziwko, teraz żyję lavish, kiedyś czułem tylko ból
Już nie gonię za babami, to jest jak na ranę sól
Na necie lecą strzały, jakoś nie widzę tych kul
Uwierz nic mi nie brakuje jak przy mnie jest parę głów
Wrzucę diaxy na chain, zmienię taxi na Range
Duszę sukę tak jak Kayn, bogaty dzieciak — money way
Bez pretensji, jesteś lame, stary, them which be the same
Świecimy, nie Johnny Dang, nie Abu Dhabi, widzę szejk
Written by: Daniel Kosior, Miłosz Łuczak
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...