album cover
Nikogo
album cover
Nikogo adlı parça {albumName} albümünün bir parçası olarak Muzyka Sp. z o.o. tarafından 28 Ağustos 2026 tarihinde yayınlandıCreate&Peace
Released28 Ağustos 2026
FirmaMuzyka Sp. z o.o.
DilLehçe
BPM65
Melodiklik
Akustiklik
Valence
Dans Edilebilirlik
Enerji

Müzik Videosu

Müzik Videosu

Şarkı sözleri

Nie licz na farta, licz na siebie, liczę na siebie tylko, tylko
Liczysz na farta i pytasz głupich suk co u nich, nie żyjesz, kurwa, co jest z tobą? (Z tobą)
Myślisz nadal, co słychać u tej dupy, co zrobiła wszystko, żeby nie być obok (Obok)
Męczysz się, męczysz, bo bywa ci trudno
Ale kurwa, chuj w to, weź to na luźno
Ale pamiętam, że kiedy cierpiałem, spałem do szesnastej, nie było nikogo
Mógłbym się kłócić z tamtymi typami, co nie mają dzisiaj niczego, lecz po co?
Mógłbym myśleć o tym, co przeżyliśmy, jak było nam ciężko, te myśli mnie bolą (Te myśli mnie bolą)
Musiałem do przodu iść, jakoś dać radę, wziąć za pewnik, że myśli mnie nie dogonią (Nie dogonią)
Żeby po tym wszystkim poświęcić życie dla dupy, musiałbym być chyba idiotą (Chyba idiotą)
Ile straciłem dni, i się męczyłem, żeby się upewnić, że już będę sobą? (Sobą)
Mieli problem nawet o to, jak wyglądam i jak się ubieram, oni tak nie mogą (Nie, nie mogą)
Jebać te ćpunki razem z dyrektorką, czemu nagle dzwonisz, czy złapałaś FOMO?
Wyglądasz jak trans, a twój chłopak jak homo
Chuj mnie obchodzi, dzwoń po tego kogoś (Kogoś, kogoś)
Nie powinniśmy być razem, na pewno, dzisiaj też tak sądzę
Zostawiłem wszystkie dupy i starych przyjaciół tam, gdzie został zdrowy rozsądek (Zdrowy rozsądek)
Ja pierdolę, oni ćpają, bo dostali szanse od losu, mają coś na głowie (Na głowie)
Jebane dzieci labeli obudzą się z niczym zaraz, bo zaraz zmienią modę (Modę)
Nie da się tego podrobić, ciekawe, gdzie byłbyś dzisiaj, gdybyś zaczął na dole (Dole)
Połowa moich ziomów nie ma matek, więc nie ma opcji, że jakoś się spierdole
Połowa dzieciaków nie ma instynktu, jak potrafią dzielić, a mnożyć, to w ogóle
Sam się nauczyłem życia, nikt o mnie nie zadbał, więc wykładam chuja na szkołę (Szkołę)
Wow, wow, mała, jestem, jaki jestem (Wow, wow)
Próbujesz mnie znieczulić, poznałem każdy ból w tym mieście (Ból w tym mieście)
Takich problemów jak ty, w głowie mam ze dwieście (Dwieście)
Już raz zostałem z każdym z nich, liczę tylko na siebie (Tylko na siebie)
Ona pyta, czy jej ufam, ja niczego kurwa nie jestem pewien (Yeah)
Oprócz tego, że wychowałem podziemie, a później całą scenę (Całą scenę)
Ona marzy o chujowej torebce, w życiu miałem takich z siedem (Z siedem, z siedem)
Pyta mnie o jakichś łbów, co rapują, ale ja nic o nich nie wiem (O nich nie wiem-)
Liczysz na farta i pytasz głupich suk co u nich, nie żyjesz, kurwa, co jest z tobą? (Z tobą)
Myślisz nadal, co słychać u tej dupy, co zrobiła wszystko, żeby nie być obok (Obok)
Męczysz się, męczysz, bo bywa ci trudno
Ale kurwa, chuj w to, weź to na luźno
Ale pamiętam, że kiedy cierpiałem, spałem do szesnastej, nie było nikogo
Mógłbym się kłócić z tamtymi typami, co nie mają dzisiaj niczego, lecz po co?
Mógłbym myśleć o tym, co przeżyliśmy, jak było nam ciężko, te myśli mnie bolą (Te myśli mnie bolą)
Musiałem do przodu iść, jakoś dać radę, wziąć za pewnik, że myśli mnie nie dogonią (Nie dogonią)
Żeby po tym wszystkim poświęcić życie dla dupy, musiałbym być chyba idiotą (Chyba idiotą)
Written by: Kacper Bialek, Tomasz Chojnacki
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...