旋律
歌曲有多麼清晰易記且符合明確音樂模式的旋律。通常,旋律分明的作品會擁有清晰易記的器樂或人聲主線。
原聲音質
此指標衡量一首歌曲在多大程度上依賴原聲樂器 (例如鋼琴、吉他、小提琴、鼓、薩克斯風),而非電子或數位合成音效
Valence
歌曲透過和聲與節奏所傳達的音樂積極性或情感基調。數值高通常對應快樂、興奮或愉悅感,數值低則與悲傷、憤怒或憂鬱相關。
節奏感
綜合了節拍穩定性、節奏型態與重拍強度等多重因素,以判定一首歌曲適合跳舞的程度。一首「節奏感強」的歌曲,通常具備穩定的速度、重複的音樂結構與明顯的強拍。
輕快
曲目的律動感可能受節奏快慢、音量起伏與聲譜密度所影響。較輕快的歌曲通常節奏強勁,編曲豐滿;反之,不太輕快的歌曲則可能編曲簡約、節奏較慢。
BPM
積分
演出藝人
Miszel
演出者
Zeamsone
演出者
Premixm
演出者
詞曲
Dawid Stebelski
作曲家
Michał Łusiak
詞曲創作
Paweł Świdnicki
詞曲創作
歌詞
Podnoszę limit, nie mogę wizji budować na chwili
Dopiero krok jeden dalej przed nimi
Nie schodzę ze sceny, patrz, jaki mam feeling
Patrz, idziemy wyżej
Codziennie podnoszę limity, codziennie więcej od życia chcę
Dlatego tak chyba miało być, dlatego tak chyba miało być
Podnoszę limit, nie mogę wizji budować na chwili
Dopiero krok jeden dalej przed nimi
Nie schodzę ze sceny, patrz, jaki mam feeling
Patrz, idziemy wyżej
Codziennie podnoszę limity, codziennie więcej od życia chcę
Dlatego tak chyba miało być, żeby to życie znów miało sens
Podnoszę limit, nie mogę wizji budować na chwili
Dopiero krok jeden dalej przed nimi
Nie schodzę ze sceny, patrz, jaki mam feeling
Patrz, idziemy wyżej
Codziennie podnoszę limity, codziennie więcej od życia chcę
Dlatego tak chyba miało być, nigdy już więcej nie będzie źle
Codziennie podnoszę limity, dlatego bessę redukuję
Po co Ci były te zeszyty? Życie dopada — się kończy sen
Bywały czasy, nie było nic, wtedy prawdziwych poznaje się
Dzisiaj będziemy najlepiej żyć, za te momenty, gdy było źle
(Tak mnie wychował ten świat)
Stoję tu sam, zawsze dawałem, co mogę dać
Zawsze wolałem coś więcej mieć, zamiast bez celu w szeregu stać
Czego Ty możesz nauczyć mnie? Jeżeli lekcje wyciągam sam
Zostaje tylko pożegnać się, jeżeli nie ma Cię w świecie, w tym, który znam
Podnoszę limit do góry, nigdy już więcej dolnej amplitudy
Spytaj, kto reprezentuje te mury
Kto się nie podliże, żeby wydłużyć swój moment, by nadal podążały tłumy
Wolę sam stać i niewiele mieć ludzi, by nigdy ze sztucznym uśmiechem się budzić
Ile już osób mnie minęło w sumie? Chyba powoli już gubię rachubę
Dlatego dzięki, że jesteś, nie robię tego, by polecieć w ESCE
Ale też spoko, jak puszczą mnie jeszcze
Dla mnie bezcenne jest to, że tu będziesz
Zawsze w to wierzę, nie to, co te węże, których zakręci się więcej
Hossa za chwilę nadejdzie
Za to oddawałem serce, dlatego w końcu jest lepiej
Grra
Podnoszę limit, nie mogę wizji budować na chwili
Dopiero krok jeden dalej przed nimi
Nie schodzę ze sceny, patrz, jaki mam feeling
Patrz, idziemy wyżej
Codziennie podnoszę limity, codziennie więcej od życia chcę
Dlatego tak chyba miało być, żeby to życie znów miało sens
Podnoszę limit, nie mogę wizji budować na chwili
Dopiero krok jeden dalej przed nimi
Nie schodzę ze sceny, patrz, jaki mam feeling
Patrz, idziemy wyżej
Codziennie podnoszę limity, codziennie więcej od życia chcę
Dlatego tak chyba miało być (Yeah, yeah, yo), nigdy już więcej nie będzie źle
Jebać limity, limity, chcę przelać sto koła, to give me this (Tak)
Mój drogi banku, przecież ja nie żaden bankrut, pracuję tyle dni (Wow)
Odkładam na czarną godzinę (What?)
W deszczu, po ciemku, za darmo chodziłem (Aha)
I zwiększałem limit, jebałem strefę komfortu i to chyba mi dało siłę, yo (Yo)
Nie wiem, o czym gadać z ludźmi, nie mam wolnych popołudni na durni
Znowu dudni bas, co jakiś czas chcą mnie zatrudnić, yo (Yo)
Prędzej mnie załatwią na kulki, niż nałożą limit odgórny
Nie chcę mieć z nimi wspólnych kumpli (Yeah), skoro tak obłudni są
Edycja limitowana (Ah) — Ty kupujesz, na OLX-a to wstawiasz
Mnożysz cenę razy dziesięć i szybka wypłata od tego, co się nie załapał na drop (Drop)
Po-pozycja gwarantowana, bo codziennie dbam, by coś porozrabiać
Zbudowałem tę pozycję, by dobrze zarabiać — to jest wieloletnia praca
Kombinuję, by limity obalać, ale i jakieś limity ustawiać
Nie zawsze trzeba maksować wyzwania, może i przydałoby się mniej jarać?
Trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć "stop", a kiedy wpierdalać się cały naraz
Życie to sztuka wyważania głowy i ciała — optymalne zachowania
Podnoszę limit, nie mogę wizji budować na chwili
Dopiero krok jeden dalej przed nimi
Nie schodzę ze sceny, patrz, jaki mam feeling
Patrz, idziemy wyżej
Codziennie podnoszę limity, codziennie więcej od życia chcę
Dlatego tak chyba miało być, żeby to życie znów miało sens
Podnoszę limit, nie mogę wizji budować na chwili
Dopiero krok jeden dalej przed nimi
Nie schodzę ze sceny, patrz, jaki mam feeling
Patrz, idziemy wyżej
Codziennie podnoszę limity, codziennie więcej od życia chcę
Dlatego tak chyba miało być, nigdy już więcej nie będzie źle
Written by: Dawid Stebelski, Michał Łusiak, Paweł Świdnicki

