album cover
Magda
35
Rock
Magda wurde am 7. Oktober 2016 von Mystic Production als Teil des Albums 2005 YU55 veröffentlicht
album cover
Veröffentlichungsdatum7. Oktober 2016
LabelMystic Production
SprachePolnisch
Melodizität
Akustizität
Valence
Tanzbarkeit
Energie
BPM110

Credits

PERFORMING ARTISTS
Coma
Coma
Vocals
PRODUCTION & ENGINEERING
Tomasz Zalewski
Tomasz Zalewski
Producer

Songtexte

Tu piszę tej Magdzie, że dobrze, akurat była w wojażach
Że niech gdy wpadnie w przelocie, do tego spotkania dojdzie
Już taki się kocioł radykalnie groźny stworzył
Dla moich zasad moralnych, zasad moralnych
Spokojnym krokiem przechodzę do Ciebie sennej
Przez progi, schody hotelowe pachnące farbą i lizolem
Łazienki, fronty drzwi olejne, spojrzenia kiepskie z kiepskich okien
Z butelką wódki, z zimnym sokiem w skóropodobnej torbie brąz
Spod parapetów krople krop
Wypastowanym krokiem stąpam
Ze wstydem kupiłem kondomy
Jak się czerwony zrobiłem przy ladzie
Jak się patrzyła w spożywczym uważnie, jakbym był, nie wiadomo jaką zdradę
Targał za sobą i wlókł, wzrokiem przejrzała na wylot, na wskroś
Zebrałem się w sobie i mówię jej: "Sok", a ona, że co?
A ja: "Sok, kurwa, miałaś mi podać!"
Podała, to idę, przychodzę do Ciebie i senna mi jawisz się we łbie
Tajemnic grzecznych powietrzne pełne, pełne i oczy i serce
12 i 200, na drugim to piętrze przychodzę i jestem i czekam, aż wejdziesz
I piję, i wchodzisz, i jesteś
12 i 200, na drugim to piętrze przychodzę i jestem i czekam, aż wejdziesz
I piję, i wchodzisz, i jesteś
12 i 200, na drugim to piętrze przychodzę i jestem i czekam, aż wejdziesz
I piję, i wchodzisz, i jesteś
12 i 200, na drugim to piętrze przychodzę i jestem i czekam, aż wejdziesz
I piję, i wchodzisz, i jesteś
Nogi mi rozkładała na tej pościeli stemplowanej na czerwono hotelem
Numer pościeli, adres ośrodka, właściciela, zająłem się fałdą, poczułem ten zapach
Który spodziewał się poczuć, popijam jeszcze
Zająłem się białą bielizną, dolną, szarą
Fałdą, zapach, Matko, Magda, mówię jej: "Magda"
Na nią wchodzę, głaskam po głowie, po cyckach, po piersiach
Jedna zdecydowanie większa od drugiej, fałda, zapach, palce, zapach
Magda, popijam, O Bożesz Ty mój, co użyłem
Co się nie w wyobraźni natworzyłem scenariuszy, pozycji, smaków
A ona mi mówi, że tamto to nie, bo aż tak to się dobrze nie znamy
Tamto i tamto to nie, bo ona ma ambicje, poważne plany
Dobrą pracę w dobrej firmie z perspektywami na awans
Wykształcenie, wychowanie, zasady
A może opowiedz, co słychać, to byśmy się lepiej poznali
A nie tak od razu, a nie tak po prostu
Kochamy
To ja myślę, że nie tak to wszystko, inaczej to miało wyglądać
Wychodzę spod Magdy i widzę ją jakąby najpierw
Jaką ją trzeba było zobaczyć wpierw
Smutna i miękka i brzydka aż strach
I pulchna, pulchność, pulchno, ach
Smutna i miękka i brzydka aż strach
I pulchna, pulchność, pulchno, ach
Smutna i miękka i brzydka aż strach i pulchna, pulchność, pulchno, ach
A rudy na włosach to farba tłusta, a usta to szminka, a teraz te usta
Zostały w pościeli, tam tuż obok stempla, wytarte
Nie było to warte zachodu i w ogóle niewiele to warte
Nie było to warte zachodu i w ogóle niewiele to warte
Nie było to warte zachodu i w ogóle niewiele to warte
Nie było to warte zachodu i w ogóle niewiele to warte
Nie było to warte zachodu i w ogóle niewiele to warte
Nie było to warte zachodu i w ogóle niewiele to warte
Nie było to warte zachodu i w ogóle niewiele to warte
Nie było to warte zachodu i w ogóle niewiele to warte
Magda zasypia biedna i dziwna, ja piję do końca i znikam
Written by: Coma
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...