album cover
FALA
album cover
00:00
00:15
00:25
00:35
00:50
01:10
01:20
01:35
01:40
02:10
02:30
02:40
02:55
03:10
03:15
03:20
03:35
03:55
00:00
04:16
Últimos 7 días
FALA se descubrió con más frecuencia alrededor de los 35 segundos la canción durante la semana pasada

Letras

Czekam na falę jak blok
Setki ton by nas zabrało
Wciągnie wnet pod wodę prąd
Chwyć mą dłoń, zniknijmy z radarów
Czekam na falę jak blok
Setki ton by nas zabrało
Wciągnie wnet pod wodę prąd
Chwyć mą dłoń, zniknijmy z radarów
Czekam na falę jak blok
Setki ton by nas zabrało
Wciągnie wnet pod wodę prąd
Chwyć mą dłoń, zniknijmy z radarów
Nabieram oddech i chowam głowę pod wodę
Wstrzymuję, aż zrobię się purpurowy, krew czyści kilka kapsułek kurkumowych, oh
Taki sam Mati, trochę lepszy wózek, trochę tych szmat droższych
W przeszłości wolałem Air Force'y niż jakieś Givenchy i nosiłem zawsze za kostki
Spytaj o płytę mnie, ja spytam w nerwach już: "Co z tym?"
Taki to pośpi, kiwają palcem, że długo to nie będzie trwało, jebią mnie ich groźby
Przełączam, gra mi nowy Kanye - Gospel, lubię ten krążek, bo trochę odleciał
A ja to w sercu kumam dobrze, czesze mi czosnek, że patrzysz, jakbym był najdroższy
Lala, nie jestem zazdrosny, chcesz, poleć albo z tym, albo z tym
Ja polecę albo z nią, albo z nią, jebać to, nie dla mnie są związki
Inne są przy tobie jak paszkwil, uwielbiam, gdy do moich nozdrzy
Dostają się twoje perfumy, są piękne, weź, kurwa, je rozpyl, oh
Czekam na falę jak blok, czekam na opad i grom
Czekam na planety roast, jebię to miasto, nie wychodzę, festiwal tandet i zło
Słucham Depeche Mode, a nie na niebiesko, taki mam nastrój
Jebie tym smogiem, ja lubię pogodę angielską, oczyszcza powietrze jak Dyson, oh
Czekam na falę jak blok
Setki ton by nas zabrało
Wciągnie wnet pod wodę prąd
Chwyć mą dłoń, zniknijmy z radarów
Czekam na falę jak blok
Setki ton by nas zabrało
Wciągnie wnet pod wodę prąd
Chwyć mą dłoń, zniknijmy z radarów
Wyspani jak zawsze, prowadzimy rozmowę, nie gadkę, parząc herbatkę
Nalej rosołu, ja poszatkuję, kurwa mać, nie siebie, natkę
Przejęzyczają się najlepsi, darłem się, że wyjebię nie ciebie, tylko śmieci
Później, nie krzykiem, donośnym głosem życzyłem ci nie śmierci, tylko dzieci
Wychodzę wkurwiony do roboty, ale nie zawsze, dzisiaj
I twojej przyjaciółki Ani, kochanie, nie pragnę, ja bym tak się popisał?
Wiem, czasem klnę na zjebane nie małżeństwo, społeczeństwo
Do twego byłego, nie pizdy, mówię koleżeńsko, a do ciebie: "Kocham", nie nigdy, wolę często
Moja robota mnie nie nudzi, tylko jara, a jak mam zrobić
To nie później, tylko zaraz, i się nie opierdalam, tylko staram
Teściowa to nie, kurwa, stara, tylko mama, a twój brat to nie balas, tylko Alan
I nie przeszkadzaj, jak mówię, kochana, bo rozjebię ten skarb nam ja, nie dziwko, fala
Czekam na falę jak blok
Setki ton by nas zabrało
Wciągnie wnet pod wodę prąd
Chwyć mą dłoń, zniknijmy z radarów
Czekam na falę jak blok
Setki ton by nas zabrało
Wciągnie wnet pod wodę prąd
Chwyć mą dłoń, zniknijmy z radarów
Written by: Béro, Mateusz Bluza, Oskar Tuszynski
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...