album cover
UBER
47
Hip-Hop/Rap
UBER fue lanzado el 21 de septiembre de 2023 por SoRaw como parte del álbum Refluks
album cover
ÁlbumRefluks
Fecha de lanzamiento21 de septiembre de 2023
Sello discográficoSoRaw
Melodía
Nivel de sonidos acústicos
Valence
Capacidad para bailar
Energía
BPM81

Video musical

Video musical

Créditos

ARTISTAS INTÉRPRETES
BonSoul
BonSoul
Intérprete
Bonson
Bonson
Voces
Soulpete
Soulpete
Intérprete
COMPOSICIÓN Y LETRA
Damian Kowalski
Damian Kowalski
Autoría
Piotr Gędek
Piotr Gędek
Composición
PRODUCCIÓN E INGENIERÍA
Soulpete
Soulpete
Producción
Emdot
Emdot
Masterización

Letra

We can share our love together, forever you and me
We can share our love together, forever you and me
Znowu o coś jest dym, znowu kogoś, gdzieś, z kimś
Ja pierdolę, niech podjeżdża mój (Uber)
Bo co złe to nie ja, i co złe to nie ty
Ale właśnie potrzebuję mnie kumpel
Nie rozpędzę się tak, nie podjeżdża the fuck
Gdzie do chuja mój (Uber)
Kocham cię tak jak nikt, kochasz mnie jak ja pić
Więc odblokuj mój numer
Bumelant, ciężki mam futerał
Wypadam z Ubera jak bumerang
Bywa, że lubimy tracić czas w burdelach
Gdzie się czasem dzieje magia, abrakadabra
Jestem mordziu nieśmiertelny, być dorosły? Weź się jebnij
Z pierwszej ręki prawda sprawia, że się cierpi
Burak pijak, śmieć bezczelny, Krystian wkurwia się więc niezbyt
By chciał puszczać je w te będy, bo ci u nas pęknie wentyl
Taka z ciebie luźna Baśka, nie mój biznes, ale pewnie dumna matka
Jak jej lata córka w majtkach jak bumerang
Jadą kurwy i materiał nasz w Uberach
A my pusto mamy kurwa mać w portfelach
Mój kolega giba, tęsknię jak cholera
Los chce ze mną grać w pokera
Patrzą na mnie i się śmieją jak umieram
Sami zakręceni tu jak karuzela
Kumple dzwonią a ja często nie odbieram
Spierdoliłem i straciłem przyjaciela
A ty morda żałuj, że cię przy nas nie ma
W sumie nie ja, to zjebałeś ty jak cienias
Znowu o coś jest dym, znowu kogoś, gdzieś z kimś
Ja pierdolę, niech podjeżdża mój (Uber)
Bo co złe to nie ja, i co złe to nie ty
Ale właśnie potrzebuję mnie kumpel
Nie rozpędzę się tak, nie podjeżdża the fuck
Gdzie do chuja mój (Uber)
Kocham cię tak jak nikt, kochasz mnie jak ja pić
Więc odblokuj mój numer
Stawiam kołnierz przed wejściem na dyskotekę
Kurwy mówią bzdury, ja się staram dobrym być człowiekiem
Lubię odpierdolić i polecieć
Gnoje dziwią się, że mam w pacynie całą bibliotekę
Bagno dziś konkretne
Napierdalam się, bo jak odpuszczę to mi wyrwą serce
Pozdrów koleżankę i koleżkę
Dla nich jestem pojebańcem i odmiencem
Dla mnie luz, przywykłem w sumie
Raperzy kłaniają się w pas, gdy idę klubem
Raperzy, a ja proszę, was niezbyt się lubię
Wymieniać uprzejmościami, kiedy tak niezbyt cię lubię
Wszystko dzieje się za szybko
Dziś kochają nas, a jutro się nas wyprą - hip-hop
Bo ktoś inny wszedł na ich top
Przykro, ale kurwa wiesz idzie przywyknąć
Znowu o coś jest dym, znowu kogoś, gdzieś z kimś
Ja pierdolę, niech podjeżdża mój (Uber)
Bo co złe to nie ja, i co złe to nie ty
Ale właśnie potrzebuję mnie kumpel
Nie rozpędzę się tak, nie podjeżdża the fuck
Gdzie do chuja mój (Uber)
Kocham cię tak jak nikt, kochasz mnie jak ja pić
Więc odblokuj mój numer
Written by: Damian Kowalski, Piotr Gędek
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...