album cover
VIN
53 194
Hip-Hop/Rap
VIN est sorti le 19 mars 2026 par DOPEHOUSE dans le cadre de l'album ZROBIŁEM TO DLA SIEBIE
album cover
Les plus populaires
7 derniers jours
00:40 - 00:45
VIN a été découvert le plus fréquemment à environ 40 secondes après le début de du titre au cours de la semaine dernière
00:00
00:15
00:25
00:30
00:40
00:50
01:00
01:30
01:35
01:45
01:50
01:55
02:05
02:40
00:00
02:49

Crédits

INTERPRÉTATION
Gibbs
Gibbs
Chant
4money
4money
Interprète
COMPOSITION ET PAROLES
Mateusz Dec
Mateusz Dec
Composition
Mateusz Przybylski
Mateusz Przybylski
Paroles
PRODUCTION ET INGÉNIERIE
4money
4money
Production
Mateusz Dec
Mateusz Dec
Ingénierie de mastérisation, Ingénierie de mixage

Paroles

[Verse 1]
W moich żyłach już nie płynie krew
Wymieszana 98 oraz 95
Moje stado dużo koni, musi dużo jeść
Nie szkoda mi siana, byle galopem przed siebie biec
Tysiąc niutonometrów, ja i moja droga, wiesz
Tysiące kilometrów za mną, późną porą w deszcz
Czuję się lepiej, gdy z V8 dochodzi mnie dźwięk
Choć od małolata chorowałem już na 2JZ
[Verse 2]
Yo, niech się patrzą
Może mam za głośny wydech, sorry bardzo
Tak po prostu wieczorami słychać miasto
Trzy sekundy starczą, aby stracić tutaj prawko
Hej, by pasję budzić, wszyscy mamy tu swoje metody
Jeden lubi cruising, drugi na torze rekordy
Trzeci bokiem, zmusi furę do tańca na wodzy
Co by się nie działo, każdy z nas ma ten sam motyw
[Chorus]
Prosto, ruszamy, gdzie nas konie porwą
Tylko tak szybko poczujemy wolność
Dokąd zaprowadzi szlak, ślady opon
Nie ma znaczenia, póki gaz mam pod nogą, więc
Zjeżdżam na lewy, bo na prawym nie mam siły już
To, co nas dręczy, zostawiamy za chmurami z kół
Szare M4, pusty pas i w podłogę but
Oktanowy haj to nasz jedyny na drodze głód
[Verse 3]
Droga to cel, przejechałem kraj wzdłuż i wszerz
315, 4.0 czy 3.0 D
Nieważne czym, ważne, że za kierownicą gdzieś
Nie muszę już patrzeć na zepsuty wskaźnik LPG
Tysiące kilometrów, zakrętów i nowych miejsc
Tysiące w otoczeniu dymu, no i muzy w tle
Stereo sound, dobry bass, to się musi nieść
Poza tunelami, kiedy wydech ma drzeć
Mam trzech Niemców w garażu, jakbym był partyzantem
I co dzień tą chęć, by móc jechać z nimi na zmianę, hej
Piąty bieg, wjeżdżamy na autostradę
GLS, czarny lakier toczy fele po asfalcie
Najwięcej siana wydałem na fury właśnie
I skuma to ten, co w Golfie marzył o S-klasie
Od małolata wiedziałem, że tak się stanie, miałem rację
Dalej kultywuję swoją jazdę
[Chorus]
Prosto, ruszamy, gdzie nas konie porwą
Tylko tak szybko poczujemy wolność
Dokąd zaprowadzi szlak, ślady opon
Nie ma znaczenia, póki gaz mam pod nogą, więc
Zjeżdżam na lewy, bo na prawym nie mam siły już
To, co nas dręczy, zostawiamy za chmurami z kół
Szare M4, pusty pas i w podłogę but
Oktanowy haj to nasz jedyny na drodze głód
Written by: Mateusz Dec, Mateusz Przybylski
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...