album cover
Ankh
album cover
Ankh è stato pubblicato il 14 giugno 2017 da QueQuality come parte dell'album Dla fanów eklektyki
14 giugno 2017
EtichettaQueQuality
LinguaPolacco
BPM86
Melodicità
Acousticità
Valence
Ballabilità
Energia

Testi

Choć przez większość czasu się tu czułem nieszczególnie
Teraz od liczenia hajsu drętwieją mi łapy
Moi ludzie mówią, że najgorzej będzie umrzeć
Ja tam cieszę się, że mogę zrobić to bogatym
(Ja nie miałem dokąd iść) ja nie miałem dokąd iść
(Ja nie miałem po co żyć) ja nie miałem po co żyć
No a teraz kiedy mam kostucha sobie stoi za zasłoną
Dlaczego nie przyszła, jak załamany płakałem o nią, nie chcę umrzeć dziś
Najgorzej będzie umrzeć, bo teraz jest najlepiej
A może to w ogóle tylko sen?
Czy gorzej ma ten w trumnie, czy ten który ją niesie
I ma swojego przyjaciela w niej
Jak pytasz co tam u mnie, to nie chcę odpowiedzieć
Bo wiem, że Ci spierdolę cały dzień
To się nie miało udać, czy ktoś nade mną czuwa
I chronił mnie bym nie robił źle?
Kiedy w moich myślach już wiązałem ten sznur
Nie wiem czy mógłbym naprawdę być gotowy stąd pójść
Skurwysynu nie, nigdy bym nie skończył jak tchórz
A od patrzenia na to gówno mam fantomowy ból
Nawet nie jadąc Rollsem (broń się)
Nawet gdy jadę Porsche
Krzyczę: "Jebać tę forsę"
Potrzebuje stół
Czasem lepiej zamknąć oczy
I nie patrzeć na przód
Nic dać się tym kurwom zgnoić i zamilknąć jak grób
Nie chcę umrzeć nigdy
Choć przez większość czasu się tu czułem nieszczególnie
Teraz od liczenia hajsu drętwieją mi łapy
Moi ludzie mówią, że najgorzej będzie umrzeć
Ja tam cieszę się, że mogę zrobić to bogatym
(Ja nie miałem dokąd iść) ja nie miałem dokąd iść
(Ja nie miałem po co żyć) ja nie miałem po co żyć
No a teraz kiedy mam kostucha sobie stoi za zasłoną
Dlaczego nie przyszła, jak załamany płakałem o nią, nie chcę umrzeć dziś (dziś, dziś, dzis dziś)
Nie chcę umrzeć nigdy, nawet kiedy stracę wszystko i zabraknie sił
Gdy to popierdolone życie zrobi tyle krzywdy
Byłem skurwysyńsko słaby, nigdy recesywny
Zaczęliśmy to bez planów, teraz niebezpieczny
Te anorektyczki z Glamour chcą się ze mną pieprzyć
Mam pod oknem tłumy fanów, co ty wiesz o presji
Mi nie starczy 500+ skurwielu; Leo Messi
Choć mam platynowe ściany wciąż odczuwam niesyt
Choć zrobiłem bańkę bracie to wciąż wkładam dresy
Pomaluję ci ten szary świat w te białe kreski
Nigdy więcej bessy, nigdy więcej bessy
Czarne Mercedesy, spróbuj zmyć mi grzechy
Wokół tyle głodu kurwa, jak mam się tym cieszyć?
Skurwysynu pressing, jebać interesy
Jest tylko muzyka, chce być nieśmiertelny
(Ja chcę być nie śmiertleny, ja chcę być nie śmiertleny, ja chcę być nie śmiertleny)
(Ja chcę być nie śmiertleny, ja chcę być nie śmiertleny, ja chcę być nie śmiertleny)
Choć przez większość czasu się tu czułem nieszczególnie
Teraz od liczenia hajsu drętwieją mi łapy
Moi ludzie mówią, że najgorzej będzie umrzeć
Ja tam cieszę się, że mogę zrobić to bogatym
(Ja nie miałem dokąd iść) ja nie miałem dokąd iść
(Ja nie miałem po co żyć) ja nie miałem po co żyć
No a teraz kiedy mam kostucha sobie stoi za zasłoną
Dlaczego nie przyszła, jak załamany płakałem o nią, nie chcę umrzeć dziś
Written by: Białas, Lanek, Quebonafide

Loading...