album cover
Sen
3796
Hip-Hop/Rap
Sen è stato pubblicato il 31 agosto 2018 da SBM Label come parte dell'album Rockstar
album cover
Data di uscita31 agosto 2018
EtichettaSBM Label
Melodicità
Acousticità
Valence
Ballabilità
Energia
BPM114

Crediti

PERFORMING ARTISTS
White 2115
White 2115
Performer
COMPOSITION & LYRICS
White 2115
White 2115
Composer
Jakub Salepa
Jakub Salepa
Lyrics
Sebastian Czekaj
Sebastian Czekaj
Lyrics

Testi

Jezu Chryste, Kubi!
Chyba nigdy nie zrozumiem mej natury, czemu dookoła widzę tylko alko-awantury
Jestem dzieckiem, którego się nie da lubić, jestem już dorosły przecież bo podszedłem do matury, tak
Nie robię muzy dla ulic, ja robię dla ludzi z ulic, co każdy co nie schematy musi burzyć sam
Jestem z miejsca gdzie wszędzie leżały trupy, marzenie czekały na te czarne fury, z których padał głuchy strzał
Strzał, ej strzał
Kasa ma tą sama wartość, jaką jej nadasz
Nadasz, nadasz
To jest powód tego, dlaczego nie jadam sam
Całe życie się staram sobie nadać plan
Ledwo skończyłem szkołę, do dziś sporo nagan mam
Na 50% rzadko to bywałem tam
Zegarek nie działa od dawna już nie nastał czas
Zbyt wiele złego, już czuję niemoc, coś mi dusi zmysły
Nie dla mnie peron, wiesz no bo pieniądz tu kusi wszystkich
Biały na ramieniu mówi mi, mi
Weź kolejna szklankę niech się zgubi film Ci
Ci ludzie dawno w sowim otoczeniu skiśli, jak warzywa w kimchi, się nazywasz nie pij
To wszytko jest jak sen
Nie chce skończyć znów na dnie
I kurwa nie ma mnie
A jedyne czego chce
Koło siebie trzymać Cię
Całe życie to jak sen
Czekam aż obudzę się
Czekam aż obudzę się
Nowy sen, ale momentu nie prześpię, chociaż chodzę przez sen, lubię sporą przestrzeń
Z ulicy na ville, ja, zmulili na chwilę, tam, zmusili na siłę, tera ja chcę swoją pengę
Wypalam za wiele jak Neron, to moje Quo Vadis
Wiec raczej nie mogę mówić, jak masz się prowadzić
Płyniesz z prądem do momentu, aż się porazisz
Czasem szczerzy kumple się stają wrogami
Mam cel, opuścić w końcu to jebane życie w klatce
Tyle nienawiści w ludziach widzę, złam mnie
Wiele się zmieniło, dzisiaj muszę sam biec
Nie chciałem takim jakim chciałem w życiu stać się
Poznałem porażkę, mimo ze miałem rację, to ciągle mi to kurwa tylko pomaga doraźnie
Złapałem za szklankę o problemach zapominam, a do rana kac jest
To wszytko jest jak sen
Nie chce skończyć znów na dnie
I kurwa nie ma mnie
A jedyne czego chce
Koło siebie trzymać Cię
Całe życie to jak sen
Czekam aż obudzę się
Czekam aż obudzę się
Written by: Jakub Salepa, Sebastian Czekaj
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...