album cover
Genom
66
Hip-Hop/Rap
Genom è stato pubblicato il 21 marzo 2025 da SBM Label come parte dell'album Genom / Koloseum - Single
album cover
Data di uscita21 marzo 2025
EtichettaSBM Label
Melodicità
Acousticità
Valence
Ballabilità
Energia
BPM95

Crediti

PERFORMING ARTISTS
Znowu Tony
Znowu Tony
Performer
Vostok
Vostok
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Jakub Rozwadowski
Jakub Rozwadowski
Composer
Antoni Jarecki
Antoni Jarecki
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Vostok
Vostok
Producer

Testi

Joł, ej, joł
Powinny położne robić test na kompetencje
Zanim ktoś się zechce w pełni mianować rodzicem
Łatwo wychować dziecko, gdy sypia i sra w pampersie
Gorzej, gdy zaczyna nagle wykształcać własne opinie
Niektórzy z was oblali, by to, jak ostatnio wasz syn geometrię
Na co rozwiązanie znalazł Father Figure (Father Figure)
Młody dostał bana na internet
A korepetycje, oczywiście, zbędne
Bo przecież nie jest debilem
Synowi niepotrzebna edukacja seksualna
Jeszcze ktoś go tam nauczy masturbacji i pedalstwa
Chłopak pozna fakty samemu przez pornografię
HPV to przecież tylko taki rodzaj kaset, prawda?
A potem mu nie stanie, albo stanie i to skończy po minucie
Zawstydzony, bo nie wie, że to normalka
I nie użyje durex, bo w gumie to żadna frajda
Wyciągnął, ale, kurwa, czemu jakimś cudem zaszła?
Indoktrynacja:
Nie ma nic złego w nauce o Bogu
Niech się uczy dekalogu, niech idzie do światła
Ale, jak przystoi komuś, kto go kocha, oskarżać o wpływ Szatana
Gdy zaczyna kwestionować, czy to wszystko prawda?
Najbardziej zniechęciło do praktykowania
Słuchanie, że zawsze moja wina, moje grzechy
Na kolanach, wiem, by nie kraść, nie zabijać
Wiem to nawet bez czytania Ewangelii
Nie przebieraj się za wiedźmy, obchodzimy Wszystkich Świętych
Jeżeli zbierasz cukierki, należysz pewnie do sekty
W naszym świętym domu nie tolerujemy złej energii
Ale kłótnie i wyzwiska — jakoś przeszły
Terapeuci niepotrzebni, zadowól się szkolną wersją
Przekażą wszystko krewnym, że wymyślasz z tą depresją
Jeżeli chłopak się zwierzy przypadkiem, że jest mu ciężko
To przypomnij, że ma prąd, wodę, żarcie i że cierpi na niewdzięczność
Przychodzą goście to jest okej, oh
Przychodzą goście i jest git wszystko
Przychodzą goście i jest okej, oh
Ale poczekaj, aż wyjdą i zoba—
Do ojca, który wypierdolił z domu za brak matur syna
Liczę, że się będziesz jebać jedynie w prezerwatywach
Psychika robi front-flipa, rozmowa jest jak korrida
Aż się dziwię, że wytrzymał na wybiegu (Musiałem)
Byłeś bardziej przełożony niż opiekun
Dozowałeś mu miłości, bo nie dozowałeś leków
Pan dorosły zabronił synowi korzystania z tlenu
Masz być dwudziesta pierwsza na chacie — i chuj w kolegów
Masz być dwudziesta pierwsza
Jebać zaufanie, jebać dorastanie
Bez problemów chcesz zabawę? No to nigdy dwa dni z rzędu
Masz zadanie, niedzielny poranek, u mnie bez weekendu
Dopóki pod moim dachem i za moje tygodniówkę
A ten skończył wtedy tylko siedemnaście — dla kontekstu
Stale toczył negocjację o przepustkę
Domowy areszt, klawisz sam stworzył więźniów (Sam stworzył więźniów)
Aż któryś nie wcisnął escape
Coś mi pieprzy Mentzen
Że problemobójcze właściwości ma podopiecznego lekkie pierdolnięcie
No bo przecież dyscyplinę wbijesz tylko sierpem
Z sinym dupskiem mniejsze chęci na dyskusję o należne
Serio, tylko totalitarnie uzyskasz respekt
Kiedyś trochę mniej roszczeniowa była ta młodzież
Berety moherowe, było nas jedenastu w jednym jeziorze
Nawet traumę wspominamy z sentymentem (Ekhe, ekhe)
Przychodzą goście to jest okej, oh
Przychodzą goście i jest git wszystko
Przychodzą goście i jest okej, oh
Ale nawet jeśli wyjdą, to powiem
Jeśli twój plan ci nie wyszedł, to go skończy pokolenie niżej
Zrobisz wszystko, żeby poszło na prawnicze
Życie pod twoje dyktando, a te ich widzimisię
Duś narracją, że będą klepać bidę jak Van Gogh
Potem, gdy się wreszcie staniesz emerytem
Nikt nie poczęstuje szklanką
Nikt ci nie napisze: "Kocham bardzo"
Nikt nie złoży życzeń, oh
Nikt nie będzie chciał cię widzieć
Written by: Antoni Jarecki, Jakub Rozwadowski
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...