album cover
BROCHA FREESTYLE
album cover
BROCHA FREESTYLE è stato pubblicato il 24 luglio 2026 da LILKOODIE come parte dell'album WARM-UP!
24 luglio 2026
EtichettaLILKOODIE
LinguaPolacco
BPM89
Melodicità
Acousticità
Valence
Ballabilità
Energia

Testi

Na pewno nie jestem z tej ekipy, która wróży jakiś wielki
Powrót kurwa true schoolu i nawijania na samych bębnach, nie?
Bo wiem, że tacy ludzie są i mówią: "To wróci". Tylko że oni
Nie widzą jednej rzeczy, że to wraca w tym momencie do siebie
A jej brocha to już nie jest moja brocha
Odkąd otwiera się częściej niż pełen ludzi local
A ta foka to już nie jest twoja foka
No bo widziałem ją wczoraj w ramionach u zioma
A jej chłopak, a jej chłopak to idiota
Zwykły cwel i ciota w za ciasnej koszuli z Croppa
A na pokaz ja nie robię nic na pokaz
Zajarałem towar i poczułem jak Escobar się
Idzie na ławkę, słucham Lady Gagę
Po browarze mam moc jakbym trafił w serca czakrę
Hip-hop jechał mi na banię kurwa tak jak Jarek
To manifestowałem, przez to macie przejebane
Bo ja żyję życiem, które nawet ci się nie śni
A zmieniałem lokatorki jak na Airbnb
Przejebałem stado kasy, uciekło z uprzęży
Znamy sposób na to jak zadowolić królewny
Wchodzę w to na miękko tak jak jej cycki na zewnątrz
Świat mi cały wiruje, ona chce przepraszać klęcząc
Wokół tyle kobiet, które uprawiają nierząd
A seks z nimi jest jak kamera wśród zwierząt
A jej brocha to już nie jest moja brocha
Odkąd otwiera się częściej niż pełen ludzi local
A ta foka to już nie jest twoja foka
No bo widziałem ją wczoraj w ramionach u zioma
A jej chłopak, a jej chłopak to idiota
Zwykły cwel i ciota w za ciasnej koszuli z Croppa
A na pokaz ja nie robię nic na pokaz
Zajarałem towar i poczułem jak Escobar się
Mam debiut na scenie, a ze mną Paktofonika
Przez chwilę poczułem się jak drugi syn Magika
Pozdro dla Filipa, pozdrawia cała klika
Zepsuliście marzenia mówiąc mu jak ma nawijać
Co dzień sypiam jutro, nawet wczoraj spałem dzisiaj
Na dworcu jadłem kebab i piłem piwo od Zdzisia
Jestem z dzisiaj, a nie z wczoraj, przez wersy łapię zadyszkę
I nie wiem jak to zrobić, żebyś mi się nie przyśniła
Odpaliłem dwie catfish no i poszedłem na ryby
Co dzień walczę z myślami, żeby układać z nich rymy
Jestem prosty tak jak cukier, a twój ulubiony krzywy
Przywitałem lato, mam za sobą długie zimy
A jej brocha to już nie jest moja brocha
Odkąd otwiera się częściej niż pełen ludzi local
A ta foka to już nie jest twoja foka
No bo widziałem ją wczoraj w ramionach u zioma
A jej chłopak, a jej chłopak to idiota
Zwykły cwel i ciota w za ciasnej koszuli z Croppa
A na pokaz ja nie robię nic na pokaz
Zajarałem towar i poczułem jak Escobar się
Written by: Konrad Adamczyk, Munek
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...