album cover
28.09.97
2277
Pop
28.09.97 è stato pubblicato il 18 luglio 2000 da Parlophone Poland come parte dell'album Skandal
album cover
AlbumSkandal
Data di uscita18 luglio 2000
EtichettaParlophone Poland
LinguaPolacco
Melodicità
Acousticità
Valence
Ballabilità
Energia
BPM94

Video musicale

Video musicale

Crediti

PERFORMING ARTISTS
Molesta
Molesta
Performer
Sebastian Imbirowicz V.O.L.T.
Sebastian Imbirowicz V.O.L.T.
Programming
COMPOSITION & LYRICS
Sebastian Imbirowicz V.O.L.T.
Sebastian Imbirowicz V.O.L.T.
Composer
WWDZ
WWDZ
Composer
Włodi
Włodi
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Sebastian Imbirowicz V.O.L.T.
Sebastian Imbirowicz V.O.L.T.
Mixing Engineer
Grzegorz Piwkowski
Grzegorz Piwkowski
Mastering Engineer

Testi

Warszawski Ursynów, ta rzecz tu się dzieje
Jesienny wieczór, wiatr chłodny wieje
Brechy w dłoniach, jestem z całą ekipą
Idziemy obić mordy jakimś typom
Przez podwórka i ulice, pozdrawiam załogę
Wtem psy zajeżdżają nam drogę
Nic zrobić nie mogę, choćbym bardzo chciał
Pada strzał...
Jebany pies z pistoletem w ręku
Chce bym się bał, ja nie czuję lęku
I nie czuję strachu, z rękoma na głowie
A twarzą w piachu, odczuwam dumę, bo
Pieprzę całe zgromadzenie
Społeczeństwo dla którego jestem zagrożeniem
Jestem chuliganem i już się nie zmienię
Moi ludzie dobrze mnie znają
Stoję z moim kumplem, skuty choć nie fają
Wszyscy na wpierdol czekają
Choć dostają nie pękają, matka tak uczyła mnie
Morda nie szklanka, nie zbije się
Zaciskam zęby, bo dobrze o tym wiem
Że zawsze i wszędzie policja jebana będzie
Jesteś w błędzie jeśli myślisz inaczej
Pała to pała raczej
Wiesz o czym mowa, prawdziwe słowa
WWDZ, chłopak z Mokotowa i od nowa
Zacznę od momentu jak leżałem na ziemi
Szalony z Wilkiem kajdanami złączeni
Trwało to chyba nie wiem 15 minut
Na plecach czułem policyjny but
Zimna jak lód była ulica
Wokół moi ludzie i znajoma dzielnica
Społeczeństwo akcją policji się zachwyca
Na tylne siedzenie zostali rzuceni
Wiem, że nie wrócimy stamtąd zadowoleni
Cieszy mnie to, że na meczach pomszczeni
Bo tam, to my jesteśmy górą
Gradową chmurą z deską w ręku żegnam się z kulturą
Jestem pod mendownią, opon pisk
Na przywitanie dostaję w pysk
W głowie błysk, gumą po karku
Zwala z nóg szybciej niż lufa przy barku
Mały pokój, kraty i stara lamperia
Czuję ciosy na plecach w ich oczach histeria
Choć nie jestem gangsterem, policja stresuje
Uzdolniony chuligan o tym rymuje
Nienawiść to jedno co czuję
Frustruje mnie ta cała sytuacja
To jest prawdziwa osiedlowa akcja
Potwierdzi to Hemp Skład, Kacza i Fundacja
Dwudziesty ósmy dzień wrześniowy
By nienawidzić policji miałem powód nowy
Written by: Sebastian Imbirowicz V.O.L.T., WWDZ, Włodi
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...