가사

Wylewam swój gniew na wasze porachunki Z jednej babki jesteście wnuki Nienawidzę was z obu stron Psie syny za wasze występki, za wasze winny. Jestem Kazik co po ulicach łazi I nie wiem czy jestem w stanie was obrazić Bardziej niż sami się obrażacie To koniec jest układów, czas na zacier! Idę prosto, nie biorę jeńców żadnych Idę prosto, nie biorę jeńców żadnych Idę prosto, nie biorę jeńców żadnych Idę prosto, do póki nie padnę Idę prosto, nie biorę jeńców żadnych Idę prosto, nie biorę jeńców żadnych Idę prosto, nie biorę jeńców żadnych Idę prosto, do póki nie padnę Rankiem gdy wypadło mi oko z głowy A nie stać mnie na oko nowe Okradacie ten kraj bez żadnego pojęcia Stoję przed klawiszem do zdjęcia. Nie należę do mafii, nie należę do sekty Nagrywam w studio u Adasia Elektry Czy muzyka ma moc, tego nie wiem wcale Spierdalać tępi mądrale! Idę prosto, nie biorę jeńców żadnych Idę prosto, do póki sam nie padnę Idę prosto, to jest powód do troski Idę prosto, mam w dupie obie wasze Polski Idę prosto, nie zbaczam ni w lewo ni w prawo Idę prosto, to dawno już nie jest zabawą Idę prosto, nie biorę jeńców żadnych Idę prosto, do póki nie padnę
Writer(s): Kazimierz Piotr Staszewski, Janusz Adam Zdunek Lyrics powered by www.musixmatch.com
instagramSharePathic_arrow_out