album cover
Don't do Nothing
31
Hip-Hop/Rap
Don't do Nothing은(는) {albumName} 앨범에 수록된 곡으로 2013년 9월 2일일에 Prosto Label에서 발매되었습니다.Zatrzymać Gniew
album cover
발매일2013년 9월 2일
라벨Prosto Label
언어폴란드어
멜로디에 강한 음악
어쿠스틱 악기 중심
발랑스
춤추기 좋은 음악
에너지
BPM92

크레딧

실연 아티스트
PMM
PMM
실연자
Maja
Maja
실연자
작곡 및 작사
바르토시 글로바츠키
바르토시 글로바츠키
가사
Lada Bartłomiej
Lada Bartłomiej
작사가 겸 작곡가
Ostrowski Adam
Ostrowski Adam
작곡가

가사

Wstaję rano, odgrzewam wczorajszy makaron
Al-dente jak ja, u nas wciąż to samo
Wkurwienie w terenie jest obsówa z zapowiedzią
A całą noc... Jebać co ludzie powiedzą
Nowy dzień zatrzymany gniew w publikę płynie w żyłach
Piszę, odpulam stres i nie odmawiam piwa
Wiszę na telefonach, jestem spóźniony mam zastój
Od samego rana wszyscy szukają relaksu
Bit leci z kompaktu, spałem dwadzieścia minut
Może, jestem jebnięty ale wciąż rządny przygód
Nic nie robię na przymus
W jeden dzień z mojego życia
Dzieje się więcej niż u Ciebie przez tydzień zazwyczaj
Co jeszcze by napisać? Nie, nie robię nic
Pracoholik, alkoholik, seksoholik - kocham żyć
Tu gdzie w rytm tych chwil
Płynę od rana do wieczora
Co miałem załatwić dziś, w sumie załatwiłem wczoraj
Nie kojarzę dni tygodnia, chyba nigdy się nie zmienię
Nie pamiętam ważnych dat, wiem co stawia przypomnienie
Człowiek to szalony świat, chyba nie może być lepiej
Ty bierz się w garść nikt tego nie zrobi za Ciebie, ej!
Ja nie leże i pachnę
Bo za dużo czeka mnie
Sterta spraw patrzy na mnie
A ty myślisz, że ja śpię!
Więc mnie z tym tu zostawiasz
Sam paluszkiem nie tkniesz nic
Nie zawracaj mi gitary
Nic nie kurwa robisz, nic!
Pociąg 5:40 - "Bartek, wstawaj! Nie śpij"
Lewa noga na podłogę, pierwsza cisnę do łazienki
Szef prosto z dostawy, dwa full-cap'y na zmianę
Od żony buziak na trasę, tak se wsiadam nad ranem
Ciasne przedziały PKP, baba chrapie przy oknie
Zapodaje, zdjęła buty, nogi kładzie koło mnie
Wypalę kibla w kiblu sztynksa, wrócę trochę pokimam
Za poduszkę robi szyba, siadam i się odcinam
Ósma stacja ktoś się przysiadł, budzi mnie ich jazgot
Palą światło, dwie konserwy co dawno straciły ważność
Po godzinie jazdy znam listę kochanków
Mąż zostawił ją dla młodszej, jeszcze to, to i tamto
Palę jak opętany przez Trójmiasto po Olsztyn
Pakiet podróżnika wysechł, ogarnę jak dotrę
Siedzę w puszcze sardynek, siódmy raz sprawdzają bilet
A ja z kluczykiem na oczach piszę w telefonie płytę
Ja nie leże i pachnę
Bo za dużo czeka mnie
Sterta spraw patrzy na mnie
A ty myślisz, że ja śpię!
Więc mnie z tym tu zostawiasz
Sam paluszkiem nie tkniesz nic
Nie zawracaj mi gitary
Nic nie kurwa robisz, nic!
Written by: Bartosz Glowacki, Lada Bartłomiej, Ostrowski Adam
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...