album cover
Tangram
3,757
Hip-Hop
Tangram은(는) {albumName} 앨범에 수록된 곡으로 2023년 7월 14일일에 Fonos에서 발매되었습니다.11:11
album cover
앨범11:11
발매일2023년 7월 14일
라벨Fonos
언어폴란드어
멜로디에 강한 음악
어쿠스틱 악기 중심
발랑스
춤추기 좋은 음악
에너지
BPM

뮤직 비디오

뮤직 비디오

크레딧

실연 아티스트
Fonos
Fonos
실연자
Gibbs
Gibbs
실연자
DOPEhouse
DOPEhouse
실연자
작곡 및 작사
Mateusz Przybylski
Mateusz Przybylski
작곡가, 가사
Łukasz Sak
Łukasz Sak
가사
Filip Maciejowski
Filip Maciejowski
가사
프로덕션 및 엔지니어링
Gibbs
Gibbs
프로듀서

가사

Ostatnio jakoś nie pasuję tu
Jakby serce ktoś mi łamał w pół
Jakby grał tu tylko werbel zapisany w loop
Wiecznie gubię tu sam siebie poszukując słów, ej
Chyba tylko dla mnie jest tu plan B
Czego nie chciałbym ułożyć, to się wali na łeb
Wtedy przychodzi gniew, odbierając mi cześć
Sam już nie wiem czego szukam, wygniecony jak kresz
Tylko w oczach braci, szukam swej odwagi
Chociaż grama magii wróc
Bym nie zaznał zdrady, słów takiej wagi
Które znowu sprawią ból
Jak od nowa mam szukać dróg?
Czegoś jakby brakuje we mnie
Jakbym rozsypał się na wiór
Wszystko, co miałem jest we mgle
Kiedyś brakowało mi tchu
Mimo to szedłem przed siebie
Dzisiaj życie kłamie jak z nut, jakoś to będzie
(Dzisiaj życie kłamie jak z nut, jakoś to będzie)
(Jakoś to będzie)
Jak chmura do pięknego dnia
Jak blizny na widocznych miejscach
Wybrakowany jak wrak
Chodziłem wiecznie, gdzie nie trzeba
Może poznałeś, jak gram
Bo wcześniej to raczej byś nie znał
Zbudowałem planszę sam
Chętnie by każdy chodź partię rozegrał
Ale zbyt dobrze pamiętam ten stan
Jak nie istnieć dla społeczeństwa
Pokazałbym komuś jad
Od dawna już we mnie zamieszkał
Może poznałeś jak gram
Bo wcześniej to raczej byś nie znał
Zbudowałem planszę sam
W końcu gdzieś pasuję do otoczenia
Tego nie zmieniam, ej
Gdzie leży ta kolejna część?
Bardzo dobrze to wiesz, bo szukamy tego wszyscy
Czyżby to był na wszystko lek?
Dla mnie człowiek jak sęp, zrobi wszystko dla korzyści
Maska spada jak deszcz, asfalt wychował mnie
Tak po grób, aż od kołyski
Daj mi ten jeden take
Resztę zrobię, gdy wiem, że na pewno jesteś bliski
I tak siedzę wpatrzony, jak w Twoje oczy nad ranem
Ze mną demony, sypią sól na rany prosto
Mijamy się jak zjawy nad ranem
To jak węzeł gordyjski, nie da się po prostu rozciąć
Kawałeczki są jakby szare
Twarze zblurowane, cisza w koło niemal jak posąg
Wszystko porozrzucane
W środku układanki my jak duże dzieci, jakby boso
Wiedz, że nie winię Cię za to
Gdy paraliżuje strach, cucisz lepiej niż defibrylator
Zgubiłem puzzle, brakujące elementy
Są jak do trumny gwoździe, a miały być jak diamenty
Póki sił mi starczy, nie wrócę na tarczy
Choćbym nagle zastygł tu
Dalej trwam na planszy
Honor jest jak zastrzyk, w oczach ciągle widzę bunt
Jak chmura do pięknego dnia
Jak blizny na widocznych miejscach
Wybrakowany jak wrak
Chodziłem wiecznie, gdzie nie trzeba
Może poznałeś, jak gram
Bo wcześniej to raczej byś nie znał
Zbudowałem planszę sam
Chętnie by każdy chodź partię rozegrał
Ale zbyt dobrze pamiętam ten stan
Jak nie istnieć dla społeczeństwa
Pokazałbym komuś jad
Od dawna już we mnie zamieszkał
Może poznałeś jak gram
Bo wcześniej to raczej byś nie znał
Zbudowałem planszę sam
W końcu gdzieś pasuję do otoczenia
Tego nie zmieniam, ej
Written by: Filip Maciejowski, Mateusz Przybylski, Łukasz Sak
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...