album cover
eXplosion
5,546
Hip-Hop/Rap
eXplosion은(는) 앨범에 수록된 곡으로 2023년 11월 30일일에 2020에서 발매되었습니다.PROXL3M
album cover
앨범PROXL3M
발매일2023년 11월 30일
라벨2020
멜로디에 강한 음악
어쿠스틱 악기 중심
발랑스
춤추기 좋은 음악
에너지
BPM122

크레딧

실연 아티스트
PRO8L3M
PRO8L3M
보컬
작곡 및 작사
Oskar Tuszynski
Oskar Tuszynski
작사가 겸 작곡가
Piotr Szulc
Piotr Szulc
작곡가
Margareta L J Greet Voermans
Margareta L J Greet Voermans
작곡가
Johannes L H Jan Engelaar
Johannes L H Jan Engelaar
작곡가
Koen Groeneveld
Koen Groeneveld
작곡가
Nathaniel Pierre Jones
Nathaniel Pierre Jones
작곡가
Adriaan Addy Van Der Zwan
Adriaan Addy Van Der Zwan
작곡가
프로덕션 및 엔지니어링
PRO8L3M
PRO8L3M
프로듀서
Piotr Witkowski
Piotr Witkowski
믹싱 엔지니어

가사

Siemasz, mordko. Posłuchaj mnie, co wy się tak, kurwa, wczoraj zawinęliscie szybko? Tam kitować się poszliście czy co, kurwa?
Heh, mordo. Byłeś tak porobiony, że i tak byś nie zrozumiał. Ty, poczekaj. Ktoś na sportowy dzwoni
Halo, kto mówi?
"Kto mówi"? A z kimś się, kurwa, umawiałeś dzisiaj, co?
Ty, ale, kurwa, jak? Skąd ty masz numer do mnie?
Nie interesuj się. Kociej mordy dostaniesz
Ty, ale, Kurwa, co?
Co? Co? Jajco. Dwa dni nie odbierasz, chuj wie gdzie jesteś, myślałeś że numeru nie ogarnę?
Dobra, nara, nara. Ty, to znowu ona, myślałem że się uwolniłem
Mordo, nie da rady. To "Rutkowski patrol"
Miałem zmądrzeć, miałem milczeć
Miałem przestać, miałem słuchać
Miałem wiedziеć, miałem myśleć
Miałem kochać, miałеm dawać
Miałem zamiar, miałem namiar
No więc
Wykonałem telefon, bądź pod biblioteką
Polecam kolegom Witkacy a nie Ildefons
Spod biblioteki do pralni, odebrać suit
Bo lubię mieć na wieczór outfit, czysty jak kwit
A teraz jeszcze ostatnie szlify
By dupeczki z city miały na pulpity gify
Wygładzony tees w hieroglify
Wy zmięci jak splify, więc gdzie te wity
Mógłbym od razu wbijać na Audioriver
Bo błyszcze co widać, jak gold submariner
Widzisz co tu pisze? Że szkło jest polarized
Więc wytrzyj ślinę, cause im the winner
O dziwne, ciche, letnie popołudnia
(O dziwne, ciche, letnie popołudnia)
I pełnych głębi soczystych owoce
(I pełnych głębi soczystych owoce)
W chłodnawym cieniu zapomniana studnia
(W chłodnawym cieniu zapomniana studnia)
Potem obłędne wieczory i noce
(Potem obłędne wieczory i noce)
O dziwne, ciche, letnie popołudnia
I pełnych głębi soczystych owoce
W chłodnawym cieniu zapomniana studnia
Potem obłędne wieczory i noce
Zadzwoniłem, umówiłem, poczekałem
Pojechałem, popatrzyłem, odebrałem
Przypomniałem, cóż - zjebałem
Miałem pisać, miałem dzwonić, miałem być
Lecz mnie nie było, więc posłuchałem jaki to jestem
Ziemią nie ruszyło, a ja już prawie pod wejściem
Dzień jak każdy, ale na szczęście zupełnie inny
Bo świat byłby straszny a ja okropnie nieszczęśliwy
A teraz walczę tu na tej balandze i nikogo nie niańczę
Bo DJ puszcza punch'e, na grzance mam taneczną branżę
I zjadam ich jak business lunch w Air France
Mam wsparcie bo ziomek na bramce
A na lewej flance obcinka alfa samce
Czają się tak jak Komancze
Ale dzisiaj to mi wszystko egal ganze
O dziwne, ciche, letnie popołudnia
(O dziwne, ciche, letnie popołudnia)
I pełnych głębi soczystych owoce
(I pełnych głębi soczystych owoce)
W chłodnawym cieniu zapomniana studnia
(W chłodnawym cieniu zapomniana studnia)
Potem obłędne wieczory i noce
(Potem obłędne wieczory i noce)
O dziwne, ciche, letnie popołudnia
I pełnych głębi soczystych owoce
W chłodnawym cieniu zapomniana studnia
Potem obłędne wieczory i noce
Written by: Adriaan Addy Van Der Zwan, Johannes L H Jan Engelaar, Koen Groeneveld, Margareta L J Greet Voermans, Nathaniel Pierre Jones, Oskar Tuszynski, Piotr Szulc
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...