Statystyka
3,407
Hip-Hop/Rap
Statystyka은(는) {albumName} 앨범에 수록된 곡으로 2018년 11월 9일일에 Ciemna Strefa에서 발매되었습니다.Technik Pasjonat
멜로디에 강한 음악
잘 정의된 음악 패턴에 따른 명확하고 기억에 남는 멜로디를 갖춘 곡입니다. 이 척도가 높은 곡은 일반적으로 연주나 보컬 라인이 명확하고 기억에 남는 것이 특징입니다.
어쿠스틱 악기 중심
곡이 전자 음악이나 디지털 합성 음악이 아닌 어쿠스틱 악기(예: 피아노, 기타, 바이올린, 드럼, 색소폰)를 얼마나 많이 사용하는지를 나타내는 척도입니다.
발랑스
곡의 화성과 리듬 요소를 통해 전달되는 음악적 긍정성 또는 감정적 톤입니다. 높은 쾌감은 행복, 흥분, 희열의 감정에 해당하며, 낮은 쾌감은 슬픔, 분노, 우울과 연관됩니다.
춤추기 좋은 음악
템포의 안정성, 리듬 패턴, 비트 강조 등 여러 요인의 조합을 통해 곡이 춤추기에 얼마나 적합한지 정하는 척도입니다. '춤추기 좋은' 곡의 특징은 일정한 템포, 반복적인 음악 구조, 강한 다운비트입니다.
에너지
트랙의 강렬함은 템포, 역동성, 음악적 밀도에 영향을 받을 수 있습니다. 에너지가 높은 곡은 강렬한 리듬과 풍부한 악기 편곡으로 구성되는 반면, 에너지가 낮은 곡은 음악적으로 간결하고 느린 템포가 특징일 수 있습니다.
크레딧
실연 아티스트
Bonus RPK
보컬
Wowo
보컬
작곡 및 작사
Oliwier Roszczyk
작사가 겸 작곡가
Wojciech Paulewicz
작곡가
프로덕션 및 엔지니어링
Wowo
프로듀서
가사
Statystyka
To, co się w Polsce odpierdala, to jest jedno wielkie kurewstwo
Posłuchaj, ha
Szósta rano, psy mi walą w drzwi
Także mój syn zaczyna płakać
Słyszy ich, zaraz będą wyważać
Masz tu słuchawkę, dzwoń do adwokata
Widzę kobitę, trzęsie się cała
Otwieram, gleba, kajdanki, hałas
Dziwne pytania o dziwne postacie
A w międzyczasie kipisz na chacie
Mówię Panowie, spokój se dajcie
I tak tu kurwa nic nie wskóracie
Działam legalnie, mam na to papier
Więc wasze najście dziwne jest dla mnie
Mówią poczekaj, się okaże
Pięć pięter niżej są też garaże
Tam stoi fura, automat Pasek
Prowadzą do windy mnie korytarzem
Jednak niestety nic tam nie śmierdzi
Znaleźli siatkę wędzonych piersi
Pięć kilo paczkę dla ziomka co siedzi
Ciekawe co na to wszystko sąsiedzi
Pewnie myśleli, toż to bandyta
Co się dorabiać chciał na narkotykach
Za kilka miechów miała być płyta
Niestety plany pozmieniał przypał
Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka
Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka
Przejęli furę, przejęli kasę
I na Okrzei czynności dalsze
Myślę se kurwa, nie wierzę w tą farsę
Jestem bezradny jak zwierzę w klatce
Gdzie jakiś dowód, a na nim palce
Czuję się jakbym wirował w pralce
Kręcą mnie, abym szedł na współpracę
W przeciwnym razie pójdę na sankcje
Ja nie mam wiedzy, panie policjancie
Wszystko i tak się okaże na wokandzie
Póki co braknie dowodów na mnie
Nie macie nawet gwizdka po blancie
Kolejny etap, prokuratura
Stoję w obstawie, obok papuga
Kamienna twarz, nawet okiem nie mruga
Patrzę, idzie mój oprawca
To właśnie on z domu kazał mnie zabrać
Naprzeciw siadam w żelastwo skuty
Przede mną kartka, na niej zarzuty
Rzekomo byłem dilerem grupy
26 i pół kilo, bujdy
Tak o to przez słowo koronnej kurwy
Trafiłem do puchy
Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka
Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka
Na Rakowiecką jadę w transporcie
Najbliższy czas spędzę w tym porcie
Zenek Martyniuk gra na peronce
To inny świat, tu gaśnie słońce
Skromny gabaryt za te pieniądze
Prowadzi gad, czekał wychowek
Przy swoim biurku wygrzewa stołek
Później przejściówka lepsza niż dołek
Stamtąd zabrano mnie na stodołę
Siedmiu pod celą, grypsują, wchodzę
Krótka nawijka skąd się wywodzę
Potem już, ziomek, za dzwonkiem dzwonek
To szkoła życia, a nie przedszkole
To nie spacery w lasku na Kole
Tu bez czajnika ciężko przeboleć
Puce na lipach słychać na co dzień
Od rana szama, podjazd wieczorem
Wciąż na bieżąco z telewizorem
W lato gorąco, także daj spokój
Przez blindy okno jest bez widoku
W takich warunkach człowiek dziczeje
Wokół dilerzy, mordercy, złodzieje
Siedzę wkurwiony, lewiznę grzeję
Krew mnie zalewa jak wulkan Pompeje
Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka
Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka
Dostałem akt oskarżenia po kilku miechach siedzenia
Jak ruszą sprawy, w myślach nadzieja, że coś się wreszcie pozmienia
Po prawie roku sam byłem w szoku
W końcu wychodzę z więzienia
Po prawie roku bliscy u boku
W domu, a nie na widzenia
Jeszcze nie koniec, bo sprawa w toku
Jestem po krzykach, lecz bez wyroku
Bez namacalnych dowodów, pięć lat
Nie powiem, bo ciężko mina mi zrzedła
Jak to możliwe, przez pomówienia
Mogą tak krzywdzić człowieka
Jak to możliwe, gdzie to przechodzi
I nic się kurwa nie zmienia
Teraz rozumiem, stałem się trybem w maszynie robienia hajsu
Sami pod siebie kreują prawo, to jest ich klucz do awansu
Stąd ta wylęgarnia zdrajców, łatają dziury w budżecie
Jest statystyka, ciemnota łyka, jak pelikan śmiecie w gazecie
Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka
Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka
Written by: Oliwier Roszczyk, Wojciech Paulewicz

