album cover
Self employed
598
Hip-Hop/Rap
Self employed은(는) {albumName} 앨범에 수록된 곡으로 2025년 10월 23일일에 2020에서 발매되었습니다.EX UMBRA AD LIBERTATEM
album cover
발매일2025년 10월 23일
라벨2020
언어폴란드어
멜로디에 강한 음악
어쿠스틱 악기 중심
발랑스
춤추기 좋은 음악
에너지
BPM70

크레딧

실연 아티스트
PRO8L3M
PRO8L3M
보컬
작곡 및 작사
Piotr Szulc
Piotr Szulc
작곡가
Oskar Tuszynski
Oskar Tuszynski
가사
Kacper Szafrański
Kacper Szafrański
작곡가
프로덕션 및 엔지니어링
Piotr Szulc
Piotr Szulc
프로듀서
Rafał Smoleń
Rafał Smoleń
마스터링 엔지니어, 믹싱 엔지니어

가사

Yy, w powiecie świeckim zabezpieczono blisko trzy tony chemikaliów
Z tych substancji można było wyprodukować 330 kg gotowego narkotyku
O czarnorynkowej wartości ponad sześciu milionów złotych
W dłoni plik, na przyzwoitości szwy, na rzęsach łzy, a w oczach przymus
Na huśtawce ważą się sny, linie na blacie mnożą się jak tyfus
Na twarzy smaży się wstyd, nawet na spryt jest tu artykuł
Tonący chwyta się brzytw, odmień styks i masz tytuł
Patrzy Bóg, nawet mój cień nie wierzy w cud
Czekaj na śmierć, żona i SUV, domy jak z Canal Plus
Jebać baśnie, wóda i rum, spust do ust, to nie król cnót
Masz mnie, trumna i gwóźdź, złap diabła za szyję, ma puls, lecz w końcu zgaśnie
Świat szary jak nikiel, proch biały jak kitel
Śmiech przyklejony jak sticker, myśli ciemne, bo z czarnych liter
Lina już wisi, trzymaj nożyczki, tnij i przeproś mamę
Pazerność wylewa jak Nil, masz w tym skill jak Zidane
Auto to dom, nad głową dron, to w tunel, Warzone nie Haiti
To wbija w parkiet jak Lebron, w dłoni łom, w drugiej alibi
Plastikowa torba i gaz pieprzowy, solo na Mont Blanc
Pin za pinem, sim za simem, gotówkowy Donald Trump
Wszystko to jest chuja warte
Domy, chuja warte
Mordy, chuja warte
Szony, chuja warte
Torby, chuja warte
Zysk policzony, lecz to wszystko jest chuja warte
Cartiery, chuja warte
Papiery, chuja warte
BM-y, chuja warte
Kariery, chuja warte
Wyroki, chuja warte
Widoki, chuja warte
Tfuuu, zbiera mnie na wymioty, bo to chuja warte
Czy było warto? No chyba dobrze ukrywa Toyoty hybryda
Bo nie jest za szybka, asfaltu nie zrywa, a może to tylko błędna perspektywa
Pieniądze, sława, rodzina i z przeszłości sprawa, to się nie pospina
Przeraża cisza, przeraża mimika, ciebie nie powinna
Do luksusów wytrych, to alkaloid, małą łyżką można brać powoli
Dużą można kurwa mać do woli, choć nie mówił Bóg, że bardzo zaboli
Strzelał w niebo byś, lecz brak naboi, zabierz Boże se te pięć Meroli
Altruizm dzieli się przez egoizm, tak wygląda mordo self-employed
Dorosłem szybko, horoskop z dziwką, proroctwo wyrok, nie dyplom
Telegram pęka, nie stygnie pieczywkom, ręce się trzęsą, to symptom, Edytko
Żyj, nie myśląc zbytnio, będzie gorzej, źle już było
Gdy kula wchodzi przez gardło jak syrop, to gdzieś pod potylicą ma wylot
Tam po drugiej stronie murów wścieklizna, piasek powoli przepuszcza klepsydra
To ważysz ból, a słońce na przebitkach w skrócie, to kurwa jest cała deskrypcja
Zachwyt udławi, a zaszczyt wykrwawi, nie ma w tym magii
A każda z tych plastikowych przyjaźni poranną kawę chętnie kiepem przyprawi
Wszystko to jest chuja warte
Domy, chuja warte
Mordy, chuja warte
Szony, chuja warte
Torby, chuja warte
Zysk policzony, lecz to wszystko jest chuja warte
Cartiery, chuja warte
Papiery, chuja warte
BM-y, chuja warte
Kariery, chuja warte
Wyroki, chuja warte
Widoki, chuja warte
Tfuuu, zbiera mnie na wymioty, bo to chuja warte
Written by: Kacper Szafrański, Oskar Tuszynski, Piotr Szulc
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...