album cover
Sambo
147
Hip-Hop/Rap
Utwór Sambo został wydany 21 września 2018 przez MyMusic jako część albumu Sono
album cover
AlbumSono
Data wydania21 września 2018
WytwórniaMyMusic
LanguagePolish
Melodyjność
Akustyczność
Valence
Taneczność
Energia
BPM120

Kredyty

PERFORMING ARTISTS
Tymek
Tymek
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Arek Dziedzic
Arek Dziedzic
Composer
Tymoteusz Bucki
Tymoteusz Bucki
Songwriter

Tekst Utworu

Chodzę chodnikiem tym, widzę te wszystkie twarze niemiłe mi
Niby odbiło mi komentować ich styl, ale sprowadzają mi życie na ryj
O ziemię trzask spadającej gwiazdy, znowu ci sypią za rogiem za hajs
Chyba to, czego oczekują od nas, to żebyśmy ciągnęli tą młodzież za szmal
Bezbronny ja, bezbronny całe życie
Dzisiaj łapię za broń, suko, strzelam w twą ekipę
Bezbronny ja, bezbronny całe życie
Dzisiaj łapię za broń, suko, strzelam w twą ekipę
Bywało być pustym tak bardzo, że zapominałem o spełnieniu się
Posiałem znaki, które prowadziły mnie do mego wymiaru
Jest paru kumpli ze mną, paru braci, jedno sedno
Parę sytuacji za mną, prowadziłem je, gdzie mam biec
Widziałem, jak toczy się to życie na krawędzi, widziałem, jak debile tracą swoje złote zęby
Widziałem, już nie chcę więcej widzieć, tworzę swoją ligę, zaraz będziemy na szczycie
Gonią za tym, co sennych dusze bledną, gonią za tym, co cennych dusze bledną
Znieczulica, koks, dziwki, inferno, chuj mnie obchodzi, gdzie biegniesz na pewno
Bezbronny ja, bezbronny całe życie
Dzisiaj łapię za broń, suko, strzelam w twą ekipę
Bezbronny ja, bezbronny całe życie
Dzisiaj łapię za broń, suko, strzelam w twą ekipę
Idę sam, bo wciąż idę sam, bo
Jebać zakłamany banknot, jebać banknot
Chuj mnie obchodzi, jak cię tam zwą, jak cię tam zwą
Słabi gracze ciągną na dno, ciągną na dno
Idę sam, bo wciąż idę sam, bo
Jebać zakłamany banknot, jebać banknot
Chuj mnie obchodzi, jak cię tam zwą, jak cię tam zwą
Słabi gracze ciągną na dno, ciągną na dno
Ej, kiedy sobie wchodzę, to się uletniacie, przejście robicie, to z siebie tanie dziwki na backstage
Opisem porażki jest to stumilowe przejście, zdemaskowałem prędko wasze marne podejście do życia
To przykład, ambicja, pnę się do góry, a nie pizgam, odzwyczaj się od składania wyzwań mi
Jestem czysty chill, choć byłem na dnie, choć byłem na dnie
Pierdolę wasze tanie układy, zaciskam palce na te podkłady
Gonisz moje wady, gonisz moje wady, nie dogonisz mnie, wracaj do zabawy
Kochać to jest nawyk, kochać to jest nawyk, zabijam was, słabi, zabijam was, słabi
Nie chodzi o wady, jakie wady? Chodzi o zasady
Chodzę chodnikiem tym, widzę te wszystkie twarze niemiłe mi
Niby odbiło mi komentować ich styl, ale sprowadzają mi życie na ryj
O ziemię trzask spadającej gwiazdy, znowu ci sypią za rogiem za hajs
Chyba to, czego oczekują od nas, to żebyśmy ciągnęli tą młodzież za szmal
Bezbronny ja, bezbronny całe życie
Dzisiaj łapię za broń, suko, strzelam w twą ekipę
Bezbronny ja, bezbronny całe życie
Dzisiaj łapię za broń, suko, strzelam w twą ekipę
Idę sam, bo wciąż idę sam, bo
Jebać zakłamany banknot, jebać banknot
Chuj mnie obchodzi, jak cię tam zwą, jak cię tam zwą
Słabi gracze ciągną na dno, ciągną na dno
Idę sam, bo wciąż idę sam, bo
Jebać zakłamany banknot, jebać banknot
Chuj mnie obchodzi, jak cię tam zwą, jak cię tam zwą
Słabi gracze ciągną na dno, ciągną na dno
Written by: Arek Dziedzic, Tymoteusz Bucki
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...