album cover
UBER
51
Hip-Hop/Rap
UBER foi lançado em 21 de setembro de 2023 por SoRaw como parte do álbum Refluks
album cover
ÁlbumRefluks
Data de lançamento21 de setembro de 2023
SeloSoRaw
IdiomaPolonês
Melodicidade
Acusticidade
Valence
Dançabilidade
Energia
BPM

Créditos

INTERPRETAÇÃO
BonSoul
BonSoul
Interpretação
Bonson
Bonson
Vocais
Soulpete
Soulpete
Interpretação
COMPOSIÇÃO E LETRA
Damian Kowalski
Damian Kowalski
Composição
Piotr Gędek
Piotr Gędek
Composição
PRODUÇÃO E ENGENHARIA
Soulpete
Soulpete
Produção, Engenharia (mixagem)
Emdot
Emdot
Engenharia (masterização), Engenharia (mixagem)

Letra

We can share our love together, forever you and me
We can share our love together, forever you and me
Znowu o coś jest dym, znowu kogoś, gdzieś, z kimś
Ja pierdolę, niech podjeżdża mój (Uber)
Bo co złe to nie ja, i co złe to nie ty
Ale właśnie potrzebuję mnie kumpel
Nie rozpędzę się tak, nie podjeżdża the fuck
Gdzie do chuja mój (Uber)
Kocham cię tak jak nikt, kochasz mnie jak ja pić
Więc odblokuj mój numer
Bumelant, ciężki mam futerał
Wypadam z Ubera jak bumerang
Bywa, że lubimy tracić czas w burdelach
Gdzie się czasem dzieje magia, abrakadabra
Jestem mordziu nieśmiertelny, być dorosły? Weź się jebnij
Z pierwszej ręki prawda sprawia, że się cierpi
Burak pijak, śmieć bezczelny, Krystian wkurwia się więc niezbyt
By chciał puszczać je w te będy, bo ci u nas pęknie wentyl
Taka z ciebie luźna Baśka, nie mój biznes, ale pewnie dumna matka
Jak jej lata córka w majtkach jak bumerang
Jadą kurwy i materiał nasz w Uberach
A my pusto mamy kurwa mać w portfelach
Mój kolega giba, tęsknię jak cholera
Los chce ze mną grać w pokera
Patrzą na mnie i się śmieją jak umieram
Sami zakręceni tu jak karuzela
Kumple dzwonią a ja często nie odbieram
Spierdoliłem i straciłem przyjaciela
A ty morda żałuj, że cię przy nas nie ma
W sumie nie ja, to zjebałeś ty jak cienias
Znowu o coś jest dym, znowu kogoś, gdzieś z kimś
Ja pierdolę, niech podjeżdża mój (Uber)
Bo co złe to nie ja, i co złe to nie ty
Ale właśnie potrzebuję mnie kumpel
Nie rozpędzę się tak, nie podjeżdża the fuck
Gdzie do chuja mój (Uber)
Kocham cię tak jak nikt, kochasz mnie jak ja pić
Więc odblokuj mój numer
Stawiam kołnierz przed wejściem na dyskotekę
Kurwy mówią bzdury, ja się staram dobrym być człowiekiem
Lubię odpierdolić i polecieć
Gnoje dziwią się, że mam w pacynie całą bibliotekę
Bagno dziś konkretne
Napierdalam się, bo jak odpuszczę to mi wyrwą serce
Pozdrów koleżankę i koleżkę
Dla nich jestem pojebańcem i odmiencem
Dla mnie luz, przywykłem w sumie
Raperzy kłaniają się w pas, gdy idę klubem
Raperzy, a ja proszę, was niezbyt się lubię
Wymieniać uprzejmościami, kiedy tak niezbyt cię lubię
Wszystko dzieje się za szybko
Dziś kochają nas, a jutro się nas wyprą - hip-hop
Bo ktoś inny wszedł na ich top
Przykro, ale kurwa wiesz idzie przywyknąć
Znowu o coś jest dym, znowu kogoś, gdzieś z kimś
Ja pierdolę, niech podjeżdża mój (Uber)
Bo co złe to nie ja, i co złe to nie ty
Ale właśnie potrzebuję mnie kumpel
Nie rozpędzę się tak, nie podjeżdża the fuck
Gdzie do chuja mój (Uber)
Kocham cię tak jak nikt, kochasz mnie jak ja pić
Więc odblokuj mój numer
Written by: Damian Kowalski, Piotr Gędek
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...