album cover
Badabam
20
Hip-Hop/Rap
Badabam foi lançado em 18 de outubro de 2024 por Trip Records como parte do álbum Wilki z Rapstreet
album cover
Data de lançamento18 de outubro de 2024
SeloTrip Records
Melodicidade
Acusticidade
Valence
Dançabilidade
Energia
BPM95

Créditos

INTERPRETAÇÃO
Pięć Dwa Dębiec
Pięć Dwa Dębiec
Interpretação
Hans Solo
Hans Solo
Interpretação
COMPOSIÇÃO E LETRA
Przemysław Frencel
Przemysław Frencel
Composição
Stolar
Stolar
Composição
PRODUÇÃO E ENGENHARIA
Stolar
Stolar
Produção

Letra

Kurvinoxy, gdzie was kompas (bada-bam)
Czas, by po was tu posprzątać (bada-bam)
Mamy dla was Mortal Kombat (bada-bam)
Żegna was Kapitan Bomba (bada-bam)
Kurvinoxy, gdzie was kompas (bada-bam)
Czas, by po was tu posprzątać (bada-bam)
Mamy dla was Mortal Kombat (bada-bam)
Żegna was Kapitan Bomba (bada-bam)
Wypruwamy sobie flaki, by być kozakiem takim jak z Hollywood
I wypełniamy te braki, zagryzamy wargi, czujemy ból
Głowy wypchane marzeniami jak spadamy, to wysoko z chmur
Świat jest tak szary i bezbarwny. Kto będzie błyszczał tu?
I nim zdarzy się cud, muzę daję na full
Płynę na niej, jest flow, idę dalej, znów krok
Moi ludzie tu są, oni wciąż tego chcą
Tak docieram do prawdy, to nie może być błąd
System to sami kłamcy, niech wyłączą im prąd
Nie chcę tu waszej wojny, wypierdalajcie stąd
Chcemy żyć i być wolni, peace i love to nasz front
No i taka jest prawda, muzyka napełnia serca
Nadawana w kilohertzach opada na kontynentach
Nie zakujesz jej w pęta, roznosi chałupy dach
Stopa, werbel, beat i bas zagłuszy was
Zagłuszy stek kłamstw, kurestwa, jebać was
Jebać po stokroć kurwy zakłamane
Za każde dziecko zabite przez was w Gazie
Niech piekło was pochłonie, krew wsiąka w brudny piach
Odejdź stąd, Babilonie, odejdź i zostaw nas
Kurvinoxy, gdzie was kompas (bada-bam)
Czas, by po was tu posprzątać (bada-bam)
Mamy dla was Mortal Kombat (bada-bam)
Żegna was Kapitan Bomba (bada-bam)
Kurvinoxy, gdzie was kompas (bada-bam)
Czas, by po was tu posprzątać (bada-bam)
Mamy dla was Mortal Kombat (bada-bam)
Żegna was Kapitan Bomba (bada-bam)
Gdy gonisz miliony, by zdobyć, to nie zapominaj spać
Jak nosy są grane rulony, ruską ruletkę grasz
I będziesz Pan zadowolony, nic tylko chwilo trwaj
Pękają potem balony, znikają jak mgła
I pchają te wzorce prosto z młode serca
Zatruwają je potem tą esencją kurestwa
Nie mają kompasu, nie wiedzą, kiedy przestać
Nie mają czasu, by myśleć o konsekwencjach
Gangrena, nie wyleczysz, noga do amputacji
Odcinasz się od tego i więcej tam nie patrzysz
I sprawdź swój kręgosłup, czy jest dobrze podparty
Jak chcesz młodym dać wzorzec, który jest cokolwiek warty
Może go wybiorą, jeśli Ty do nich trafisz
A może nie, kto to wie, nie ma żadnych gwarancji
Bo nawigacja tu nie działa od dawna
Nikt nie odróżnia już basenu od szamba
Świnie opuściły chlew, teraz siedzą w pałacach
Z billboardów w miastach krzyczą wyborcze hasła
A cały naród zgłupiał i w gównie się tapla
Zamiana ról im wyszła na maxa - owacja!
Kurvinoxy, gdzie was kompas (bada-bam)
Czas, by po was tu posprzątać (bada-bam)
Mamy dla was Mortal Kombat (bada-bam)
Żegna was Kapitan Bomba (bada-bam)
Kurvinoxy, gdzie was kompas (bada-bam)
Czas, by po was tu posprzątać (bada-bam)
Mamy dla was Mortal Kombat (bada-bam)
Żegna was Kapitan Bomba (bada-bam)
Written by: Mateusz Stolarski, Przemysław Frencel
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...