album cover
Bellissimo
61
Hip-Hop/Rap
Bellissimo foi lançado em 30 de outubro de 2009 por MyMusic Group como parte do álbum Trip
album cover
ÁlbumTrip
Data de lançamento30 de outubro de 2009
SeloMyMusic Group
Melodicidade
Acusticidade
Valence
Dançabilidade
Energia
BPM71

Créditos

INTERPRETAÇÃO
Pięć Dwa
Pięć Dwa
Interpretação
COMPOSIÇÃO E LETRA
Przemysław Frencel
Przemysław Frencel
Composição
Paweł Paczkowski
Paweł Paczkowski
Composição

Letra

Nie, nie, nie, nie, nie
Nie, nie, nie, nie, nie...
Nie wierzę w nic już chyba
Pływam
Pomiędzy słowami i chwytam
Pojedyncze z nich
Aby utkać odpowiedzi na kilka milionów pytań
Znikam
Zatapiając się w myślach
By słuchać
Co mówi mi cisza
A ona mówi:
"Uważaj byś w hałasie się nie zgubił"
I czasem ma mi za złe, że wiarę swoją zjadłem
I spadłem z wieży Babel, ze zdartym gardłem
Od krzyków
Odbitych od płyt chodników
Opadając w przestrzeń, z każdym tekstem
Pełnym ideałów, których tutaj już nikt nie chce, wierzcie
Obok ciszy leży spokój i zza zasłony mroku
Obserwuje z boku jak się gubię w każdym kroku
Ma dystans tam, gdzie ja lecę jak wystrzał
Mówi: "zwolnij, przestań gonić myśli na chwilę
Ta najważniejsza sama do ciebie przypłynie"
I widzę jak spokojnie coś do mnie ciągnie
Czuję jak w tym tonę i wiara znów płonie
To jedyne, co jest nieskończone
(to jedyne co... to jedyne co...)
And I believe in love, I believe in love
Bellissimo, mon amour
Bellissimo, mon amour
Bellissimo, mon amour
Bellissimo, mon amour
Into my room, you softly pour
Odpłynąłem białą łodzią w wzburzone fale jeziora
Od samotności brzegów, nie wartego nic wczoraj
By stawiać czoło wiatrom i stać na wachcie
Wciągać biały żagiel, sterować i kochać w trakcie
Tęsknić gdy brak cię, stać jak bohater na dziobie
W imię naszych marzeń, dla trzepotu Twoich powiek
Spojrzenia twoich oczu co z dumą nie mówią nic
Lecz patrzą na mnie, to wystarczy mi by żyć
I chronić ten płomień w naszych splecionych dłoniach
To ciepło, co świeci jak lampion nadziei
To ciepło, co świeci jak lampion nadziei
Nawet gdy czasem mniej nas łączy niż dzieli
W tej złości, kiedy nie można poskromić gniewu
Przebacz, wierzę w nas więc i ty nic się nie bój
I podejdź spokojnie, jak anioł do mnie
Zapomnij, nie chowajmy w sobie złych wspomnień
Lepiej, zbudować pomnik z dobrych
I płynąć wspólnie, za horyzont po grób
Daj Bóg, bym mógł, spocząć u twych nóg, uh
Na starość ukołyszesz mnie do wiecznego snu
And I believe in love, I believe in love
Bellissimo, mon amour
Bellissimo, mon amour
Bellissimo, mon amour
Bellissimo, mon amour
Into my room, you softly pour
Written by: Paweł Paczkowski, Przemysław Frencel
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...