album cover
VIN
52 289
Hip-Hop/Rap
VIN foi lançado em 19 de março de 2026 por DOPEHOUSE como parte do álbum ZROBIŁEM TO DLA SIEBIE
album cover
Mais populares
Últimos 7 dias
00:35 - 00:40
VIN foi descoberto com mais frequência por volta de 35 segundos após a Canção durante a semana passada
00:00
00:05
00:10
00:20
00:35
00:40
00:55
01:00
01:10
01:25
01:40
02:05
02:15
02:25
02:30
02:35
00:00
02:49

Créditos

PERFORMING ARTISTS
Gibbs
Gibbs
Vocals
4money
4money
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Mateusz Dec
Mateusz Dec
Composer
Mateusz Przybylski
Mateusz Przybylski
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
4money
4money
Producer
Mateusz Dec
Mateusz Dec
Mastering Engineer, Mixing Engineer

Letra

[Verse 1]
W moich żyłach już nie płynie krew
Wymieszana 98 oraz 95
Moje stado dużo koni, musi dużo jeść
Nie szkoda mi siana, byle galopem przed siebie biec
Tysiąc niutonometrów, ja i moja droga, wiesz
Tysiące kilometrów za mną, późną porą w deszcz
Czuję się lepiej, gdy z V8 dochodzi mnie dźwięk
Choć od małolata chorowałem już na 2JZ
[Verse 2]
Yo, niech się patrzą
Może mam za głośny wydech, sorry bardzo
Tak po prostu wieczorami słychać miasto
Trzy sekundy starczą, aby stracić tutaj prawko
Hej, by pasję budzić, wszyscy mamy tu swoje metody
Jeden lubi cruising, drugi na torze rekordy
Trzeci bokiem, zmusi furę do tańca na wodzy
Co by się nie działo, każdy z nas ma ten sam motyw
[Chorus]
Prosto, ruszamy, gdzie nas konie porwą
Tylko tak szybko poczujemy wolność
Dokąd zaprowadzi szlak, ślady opon
Nie ma znaczenia, póki gaz mam pod nogą, więc
Zjeżdżam na lewy, bo na prawym nie mam siły już
To, co nas dręczy, zostawiamy za chmurami z kół
Szare M4, pusty pas i w podłogę but
Oktanowy haj to nasz jedyny na drodze głód
[Verse 3]
Droga to cel, przejechałem kraj wzdłuż i wszerz
315, 4.0 czy 3.0 D
Nieważne czym, ważne, że za kierownicą gdzieś
Nie muszę już patrzeć na zepsuty wskaźnik LPG
Tysiące kilometrów, zakrętów i nowych miejsc
Tysiące w otoczeniu dymu, no i muzy w tle
Stereo sound, dobry bass, to się musi nieść
Poza tunelami, kiedy wydech ma drzeć
Mam trzech Niemców w garażu, jakbym był partyzantem
I co dzień tą chęć, by móc jechać z nimi na zmianę, hej
Piąty bieg, wjeżdżamy na autostradę
GLS, czarny lakier toczy fele po asfalcie
Najwięcej siana wydałem na fury właśnie
I skuma to ten, co w Golfie marzył o S-klasie
Od małolata wiedziałem, że tak się stanie, miałem rację
Dalej kultywuję swoją jazdę
[Chorus]
Prosto, ruszamy, gdzie nas konie porwą
Tylko tak szybko poczujemy wolność
Dokąd zaprowadzi szlak, ślady opon
Nie ma znaczenia, póki gaz mam pod nogą, więc
Zjeżdżam na lewy, bo na prawym nie mam siły już
To, co nas dręczy, zostawiamy za chmurami z kół
Szare M4, pusty pas i w podłogę but
Oktanowy haj to nasz jedyny na drodze głód
Written by: Mateusz Dec, Mateusz Przybylski
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...