album cover
Nie1
367
Hip-Hop/Rap
Nie1 was released on April 2, 2005 by Max Flo Records as a part of the album Receptura
album cover
Release DateApril 2, 2005
LabelMax Flo Records
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM87

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Pokahontaz
Pokahontaz
Mixed Artist
COMPOSITION & LYRICS
Sebastian Salbert
Sebastian Salbert
Lyrics, Composer

Lyrics

Po co ja tu? Po co ja światu?
Z tym złym fatum, szlak w krąg desperatów
Ratuj me oblicze! Gdyż niż mam i cienko kwiczę
Stratuj stryczek! Gdyż krzyż nam postawią i znicze
A życzę sobie zasnąć i liczę, że nastanie jasność
W psychice czarne myśli zgasną
Powróci światłość, wtedy zrozumiem
Bo póki co nie umiem rozgryźć części choćby tej fobii
W sumie, pogrążony w zadumie, wad tłumie, lat albumie
Wiesz deszcz łez lunie
Po co ja tu? Po co ja światu?
Nie katuj, daj atut na to gro dylematów
One ssą jak Nosferatu
Dość batów, dość matów
Ratuj nim skończę z tym lub w domu wariatów
Nie jeden nie wie co to psychiczny eden
Siedem dni zlewa się w jeden
Nie jeden nie wie co to psychiczny eden
Siedem dni zlewa się w jeden
Nie jeden nie wie co to psychiczny eden
Siedem dni zlewa się w jeden
Nie jeden nie wie co to psychiczny eden
Siedem dni zlewa się w jeden
Konieczność pójścia w ostateczność
Przejścia w wieczność
Wymóg jeden, skuteczność
Konieczność pójścia w ostateczność
Przejścia w wieczność
Wymóg jeden, jeden
Nie ma jak w to bagno wdepnąć i nie wymięknąć
Klepnąć się w ramię, ujrzeć piękno
Chodź szepnąć mi podpowiedź wstrętną
Jak stąd odejść bez zbędnych podejść?
Rozejm z piekła rodem, najgorzej
Łoże śmierci i eksperci od schorzeń
Mimochodem co dzień zamęt, lament
Zmienia w popiół diament
Czas na testament
Amen
Nie jeden nie wie co to psychiczny eden
Siedem dni zlewa się w jeden
Nie jeden nie wie co to psychiczny eden
Siedem dni zlewa się w jeden
Nie jeden nie wie co to psychiczny eden
Siedem dni zlewa się w jeden
Nie jeden nie wie co to psychiczny eden
Siedem dni zlewa się w jeden
Na tym etapie idę na terapię po mózgu mapie
Aby odnaleźć swą siłę i chwile miłe
Na tym etapie idę na terapię po mózgu mapie
Położyć schyłek chwilom gdy wątpiłem
Rzeknij no doktorku, co mi dolega?
Momentami uskrzydlony jak Pegaz
Poza tym mega problem dostrzegam
Wszystko na nie, wszystko złe
Seba, biegasz myślami tam gdzie nie trzeba
Stąd pomysły te, że żyć się nie da
Spójrz na płyt regał
Spójrz na złoty medal
I twa scheda
Pora smutki pogrzebać
Więc dalej na wreda
Brnę przez życie swe jak torpeda
I znów mi się chce
Wszystko na tip-top poukładałem jak pedant
I nie daj Boże bym diabłu duszę sprzedał
Po tym etapie rzucam tą terapie po mózgu mapie
Bo odnalazłem swą siłę w sajko rapie
Po tym etapie rzucam na papier
To co wykapie ze mnie nawet gdy się strapię
Written by: Sebastian Salbert
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...