album cover
One2
23
Hip-Hop/Rap
One2 was released on December 4, 2009 by Max Flo Records as a part of the album Parchastyczny Mikstejp
album cover
Release DateDecember 4, 2009
LabelMax Flo Records
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM

Credits

PERFORMING ARTISTS
3oda Kru
3oda Kru
Mixed Artist
COMPOSITION & LYRICS
Marcin Przywieczerski
Marcin Przywieczerski
Songwriter
Tomasz Iwanca
Tomasz Iwanca
Songwriter
Bartosz Medyński
Bartosz Medyński
Songwriter

Lyrics

Widziałem ją, ją kiedy przechodziła drogą tą samą
Tą samą? Tak, obok mnie obtarłem się o nią
To był numer jeden, bo już sto metrów dalej
Numer dwa, numer dwa, patrzy się na zegarek
Obok niej numer trzy z pięknym ciałem
Myślałem że ciała nie dałem, bo wzroku nie oderwałem
A tu rybka, bo już zza rogu kolejna
Wydobywa się, no co znów sytuacja chwiejna
Oj to nic, bo już na rondzie
Piąta, szósta, podobno siódma zaraz dojdzie
No i masz Ci babo placek, uśmiechnięta idzie
Nie wytrzymam, jak tak dalej pójdzie
O Boże, widzę ósmą na obwodzie
Chyba w Oborze, zaraz zamknę się
Nie myślę o robocie, nie myślę już o niczym
Kolejna za kolejną, przestałem już liczyć
Władam, oczami badam i zacieszam
Skradam, urokom częstuje się zawieszam
Mówię Ci mój znak to wodnik
Oczy me rozbiegane, rozproszone nurkują dziś
Zaraz tu napewno one wypadną mi na chodnik
No i już się zrobi nic, syf będzie wielki ey ey
Syf będzie wielki ey, ey, ey
Bo to One, witam je ukłonem, zakładam na ich głowę koronę
Oooone odcinam się na moment, odpadam przy nich cały płonę
Bo to One, witam je ukłonem, zakładam na ich głowę koronę
Oooone odcinam się na moment, odpadam przy nich cały płonę
Bo To One One One, (One One One)
Ja witam je ukłonem (Ja witam je ukłonem)
Odcinam się na moment, (Odcinam się na moment)
Odpadam przy nich płonę (Odpadam przy nich płonę)
Coś jak nosi mnie nasienie
Sama się prosi żebym oczami zdjął jej ubranie
Jej dotyk wywołuje u mnie znów podniecenie
Tego nigdy dosyć, cokolwiek się stanie
Tak to One, stety, niestety to nasze kobiety
Potrzebuje je do życia, jak do jointa blety
Tu fikuśne, tam rozpalone, jak flary
W fenomenalnej formie, dla nich te fanfary
Stary, stary, potrzebne są dwie osoby
Do pary, pary, ja jestem na to gotowy
Ale nie za dolary, funty, plny
Nie oddamy za Chiny naszej anteny
Samice, samce ludzie nie hieny
Mamy w sobie skarb, dobrze o tym wiemy
Istotne jest to czym się kierujemy
Bo co by się nie działo i tak was pragniemy
To to One robią z nami co chcą
Niewiarygodne, a jednak
I co teraz ziom? Powiększyły mi się spodnie
To nie dobrze, to nie dobrze, przecież to nie moja wina jest
Co teraz zrobie? Ja Ci powiem
Bo To One One One, (One One One)
Ja witam je ukłonem (Ja witam je ukłonem)
Odcinam się na moment, (Odcinam się na moment)
Odpadam przy nich płonę (Odpadam przy nich płonę)
Written by: Bartosz Medyński, Marcin Przywieczerski, Tomasz Iwanca
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...