album cover
W!
245
Hip-Hop/Rap
W! was released on April 5, 2018 by WSRH (Słoń x Shellerini) as a part of the album W! - Single
album cover
Release DateApril 5, 2018
LabelWSRH (Słoń x Shellerini)
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM91

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
WSRH (Słoń x Shellerini)
WSRH (Słoń x Shellerini)
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Sebastian Warzecha
Sebastian Warzecha
Songwriter
Wojciech Zawadzki
Wojciech Zawadzki
Songwriter

Lyrics

Parę hektolitrów wódki później
O paru kumpli i o parę dziwnych dup mniej
Bez instrukcji tkasz sukces
W duszy gra ci blues
Będzie grał póki nie uśniesz
W kieszeni sushi
Dalej szus przez las wózkiem
Luz
Tutaj to życie pite duszkiem
Płyty bite własnym sumptem
Chuj w umowy z drobnym druczkiem
Na bani luzik gdy ją kładziesz na poduszkę
I jak pójdziesz na czołówkę
Zdmuchniesz światu sztuczny uśmiech
Bywało różnie, ale wciąż to logo zdobi crew neck
Ten ich wizerunek ściemą cuchnie
Jesteś wyrzutkiem, więc hodujesz grubą skórę kumie
A scena przyozdabia farmazony kruszcem
Znów płyniesz typie jak ten Kusznierewicz
Masz coś co ogień wznieci
Co pomaga ból uśmierzyć
I tnie powietrze rzemyk kiedy bity chłostasz
Reprezentując sagę która długo jeszcze potrwa
To był w kurwę długi dzień ziom
To dla ludzi którym nie jest wszystko jedno
Mamy ten splendor wciąż trzymając tempo
Otoczeni hipokryzją idziemy swą ścieżką
To był w kurwę długi dzień ziom
To dla ludzi którym nie jest wszystko jedno
Mamy ten splendor wciąż trzymając tempo
Otoczeni hipokryzją idziemy swą ścieżką
W dzień premiery pierwszej płyty poszło tylko kilka sztuk
I za chuj nie przeszkodziło mi to by się spić za dwóch
Dziś mam w brud płyt na koncie, chcesz mi liczyć hajs w banku?
Możemy z czystym sumieniem niedowiarkom w twarz napluć
Mam swój skład bratku, swoje crew jak Rock Steady
Mam wersy tak tłuste, że na jednym mógłbyś rok przeżyć
Słoń to flow steryd
Brudna igła szprycy ścieka chamstwem
A na decku zamiast płyty obraca się szneka z glancem
Siema karle, znów nawija Guliwer
Bez nas nieśmiertelny Lambert by zapewne z nudy zdechł
To był w kurwę długi dzień, a przed nami dwa koncerty
Każdy z nas to raper, przedsiębiorca, narkoleptyk
Mam to we krwi, nie znajdziesz u nas tandety
Ja się nie bujam jak Niecik, lecę jak ultra magnetic
Wbijamy chuja w aferki, scena jest tematem żartów
Czym jest pięć minut sławy przy całej dekadzie wrzasku
To był w kurwę długi dzień ziom
To dla ludzi którym nie jest wszystko jedno
Mamy ten splendor wciąż trzymając tempo
Otoczeni hipokryzją idziemy swą ścieżką
To był w kurwę długi dzień ziom
To dla ludzi którym nie jest wszystko jedno
Mamy ten splendor wciąż trzymając tempo
Otoczeni hipokryzją idziemy swą ścieżką
Unieś w górę W, unieś w góre swoje Wu
Unieś w górę W, unieś w góre swoje Wu
W górę Wu, unieś w górę swoje Wu
W górę Wu, unieś w górę swoje Wu
W górę Wu, unieś w górę swoje Wu
W górę Wu, unieś w górę swoje Wu
W górę Wu, unieś w górę swoje Wu
W górę Wu, unieś w górę swoje Wu
Written by: Sebastian Warzecha, Wojciech Zawadzki
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...