album cover
Moon
167
Hip-Hop/Rap
Moon was released on May 22, 2018 by Homerun Label as a part of the album Moon - Single
album cover
Release DateMay 22, 2018
LabelLunar Records
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM82

Credits

PERFORMING ARTISTS
Gabriel "Arab" Al-Sulwi
Gabriel "Arab" Al-Sulwi
Performer
COMPOSITION & LYRICS
MichaƂ "Eazy Dyonizy" Dyonizy
MichaƂ "Eazy Dyonizy" Dyonizy
Composer
Gabriel "Arab" Al-Sulwi
Gabriel "Arab" Al-Sulwi
Lyrics

Lyrics

Piszę, jak duch przenikam tę pętlę
Nie jestem wyĆŒej, po prostu jestem gƂębiej
Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę
Nie jestem wyĆŒej, po prostu jestem gƂębiej
Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę
Nie jestem wyĆŒej, po prostu jestem gƂębiej
Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę
Nie jestem wyĆŒej, po prostu jestem gƂębiej
Kiedyƛ chciaƂem być raperem i to pokochaƂem
PisaƂem, jaraƂem, jaraƂem, pisaƂem
Potem zachciaƂem szamanem być, grzyby wpierdalaƂem
ZatrzymywaƂem czas, na szczęƛcie się zatrzymaƂem
Za bƂogostanem tęsknię, uwierz mi, tęsknię
Bo miewam ciÄ™ĆŒkie chmury i tak wyblakƂą deprę
MĂłwię o tym, byƛ wiedziaƂ, ĆŒe ƛwiadomie nie chcę
ƻycie jest testem, ostatni raz tu jestem
Jak ćma do ƛwiatƂa, wciÄ…ĆŒ kusi mnie magia
Dusi mnie matnia, nieƂatwa jest ta gra
To gra o duszę, duszę się w tƂumie z anioƂem strĂłĆŒem
W chórze bujamy, mamy Ƃyse Ƃby w kapturze
Niesie mnie wena, na wsi lepszego nie ma
CzoƂówka podziemia jeszcze chwilę, się wynurzę
Naprzód się przedzieram jebanego peletonu
A moja nagroda to szacunek w oczach ziomĂłw
A ja piszę, jak duch przenikam tę pętlę
Nie jestem wyĆŒej, po prostu jestem gƂębiej
Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę
Nie jestem wyĆŒej, po prostu jestem gƂębiej
Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę
Nie jestem wyĆŒej, po prostu jestem gƂębiej
Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę
Nie jestem wyĆŒej, po prostu jestem gƂębiej
NiĆŒej się czuję, gdy Ƃapię znĂłw deprę
Zagubiony w wirze myƛli jak dziecko we mgle
To nie mgƂa, to ciÄ™ĆŒkie chmury we Ƃbie
CiÄ™ĆŒkie, mosiÄ™ĆŒne, a chuj z nimi, bięgnę
I wjeĆŒdĆŒam na pętlę tƂusto jak Bentley
Zatrutą flegmę wypluƂem ostatecznie
Oczyszczam się z toksyny, terapia, bity, rymy
MoĆŒe się pomodlę za was, skurwysyny
Nie wierzysz we mnie, ej, spoko, bąbel
MoĆŒe się pomodlę, na razie zamknij mordę
Ja to dĆșwięki, lęki wymieszane w kotle
Więc w rapach i sporcie podkręcam se formę
I se wjeĆŒdĆŒam na pętlę tƂusto jak Bentley
OdzyskaƂem zajawę i lecę przez osiedle
A wtedy leciaƂem, jakbym byƂ Ikarem
I wyjebaƂem, bo tatusia nie sƂuchaƂem
Choć mój papa jest Dedalem i dobrym duszkiem
I kręciƂ mi tym paluszkiem, ale nie sƂuchaƂem wcale
I spoko, spokorniaƂem, choć inne zdanie wtedy o sobie miaƂem
Dziƛ trochę mam te same, hehe
I niech to będzie mój testament
Prawie wszystko dajcie tacie, choć najdroĆŒszy to mam talent
Ooo.. i niech to będzie mój testament
Wszystko dajcie tacie, choć mam w sumie tylko talent
A ja piszę (piszę, piszę, piszę).. piszę (piszę, piszę).. po prostu jestem gƂębiej
Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę
Nie jestem wyĆŒej, po prostu jestem gƂębiej
Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę
Nie jestem wyĆŒej, po prostu jestem gƂębiej
Ciągle piszę
Written by: Gabriel "Arab" Al-Sulwi, MichaƂ "Eazy Dyonizy" Dyonizy
instagramSharePathic_arrow_outô€†„ copyô€…ô€‹Č

Loading...