album cover
Dedykowane...
119
Hip-Hop
Dedykowane... was released on February 17, 2005 by Embargo Nagrania as a part of the album 3
album cover
Album3
Release DateFebruary 17, 2005
LabelEmbargo Nagrania
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM100

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Eldo
Eldo
Vocals
Jotuze
Jotuze
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Stanisław Kociołek
Stanisław Kociołek
Composer
Marcin Józwa
Marcin Józwa
Lyrics
Leszek Kaźmierczak
Leszek Kaźmierczak
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Stanisław Kociołek
Stanisław Kociołek
Producer
Mikołaj Bugajak
Mikołaj Bugajak
Mixing Engineer
Mikołaj Skalski
Mikołaj Skalski
Mastering Engineer

Lyrics

Gramatyki przyjaciele
Świadomy rap, bo innej drogi nie ma
To dbanie o jakość w świecie, by szybko coś sprzedać
Tu, gdzie nie wystarcza prosty uścisk dłoni
Tu, gdzie trzeba być pewnym swoich racji, by nie zwątpić
Coraz częściej wracam do tych kart z historii
Tworzyliśmy coś, co miało nadać bieg trylogii
Widzę, jak dojrzewał rap przesiąknięty uczuciami
A dziś staje on w szranki z okrutnymi realiami
Czasem się zdarza – kartka ląduje w koszu
Gdy myślę, ile spotkam w życiu zawistnych osób
Ilu z was ma na mnie swój stary, sprawdzony sposób
Bym przestał istnieć i odszedł w świat chaosu
Jednak z determinacją, którą teraz mam w sobie
Z ludźmi, których kocham, dalej podsycam ten ogień
Dobrze wiem, kto jest kto w czasach wypalonych zasad
Moja tarcza na wszelkie zło to rap – pierwsza klasa
Już nie zboczę, jak kiedyś, z dawno obranej drogi
Nauczyłem się szanować rady i przestrogi
Znów rozkładam skrzydła i unoszę się nad wami
Lecę tam, gdzie są moi ludzie, najbardziej oddani
To dla nich, dla tych, którzy nas wspierają, pozdrowienia
Dla tej garstki z tłumu, której czas nie chce zmieniać
Dla tych, co nie zapomnieli o korzeniach
Słowa uznania, do zobaczenia
Dedykowane jak Funkdoobiest, dla tych, którzy
Pokazali mi, że ten świat jednak da się lubić
Uczyli nas, jak być odpornym w tym wyścigu
Kiedyś się bałem, teraz to życie pełne przygód
Mam swój cel, chociaż błądzę jak Holden Caulfield
Naprzód, choć kto inny stawia pionki
Niestety nie wszystko zależy od nas
Mam przyjaciół, dzięki którym droga stała się prostsza
Przytłoczony presją, której nie wiem, czy sprostam
Bo co, jeśli mogę dać mniej, niż od siebie żądam?
Najwięcej w świecie, który brudzi nam ręce
Ufam w ludzkie dobro i ponoszę klęskę
Moje wybory też są złe, siebie umiem winić
Jestem jedynie człowiekiem, tylko Bóg jest nieomylny
Jestem wolny, nikt nie ma kontroli
Nad demonami, które czasem przychodzą pobroić, wiesz?
Z każdym dniem dalej w sens człowieczeństwa
Dalej, nie ku chwale, na największą skalę
Nie chcę być tam, nawet jak Pezet – być tam
To za proste, innych rzeczy oczekuję od życia
Mały plan – spokój, razem stać z boku z bliskimi
Pytasz z kim? Od lat z tymi samymi
Po raz kolejny dla Was dokładnie
Dla tych, którzy nas wspierają, pozdrowienia
Dla tej garstki z tłumu, której czas nie chce zmieniać
Dla tych, co nie zapomnieli o korzeniach (zawsze)
Słowa uznania, do zobaczenia
Do us-do-us-do-do usłyszenia
Written by: Leszek Kaźmierczak, Marcin Józwa, Stanisław Kociołek
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...