album cover
Grawitacja
Hip-Hop/Rap
Grawitacja was released on March 5, 2021 by Sebastian Fabijański as a part of the album Reset
album cover
AlbumReset
Release DateMarch 5, 2021
LabelSebastian Fabijański
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM70

Credits

PERFORMING ARTISTS
Sebastian Fabijański
Sebastian Fabijański
Performer
Jakub Deka
Jakub Deka
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Sebastian Fabijański
Sebastian Fabijański
Lyrics
Karbid
Karbid
Composer
Tobiasz Fryzowicz
Tobiasz Fryzowicz
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
Karbid
Karbid
Producer
Dj Haem
Dj Haem
Recording Engineer

Lyrics

Ej, ej, ej, ej
Ej, ej, ej, ej
Jak zobaczysz mnie na tle chmur będę ci machał (będę ci machał!)
Heh, coś jak Ben-Hur, nie? Do Judasza (do Judasza!)
Umarł król, więc niech żyje król, znowu mój ból jest większy niż twój
Mam déjà vu, lecz za nic już tu nie będę przepraszał (sorry!)
Nie chcę być Ikarem, módlcie się za mnie, tak jak Polak za Polaka (ta?)
Nie widzę nic oprócz much, nie! To moja karma (moja karma!)
Masz w sobie wiarę, nasrają ci w talerz, nim się wychylisz za nawias (za nawias!)
Wisła wylała, więc moja Warszawa mi znów nie pomaga, a mogła (ah!)
Pieprzony, mentalny folwark, kółka zatacza historia (ah!)
W szponach białego orła, w szponach białego orła
Za gardło trzymany co dnia, za gardło trzymany co dnia
Wdycham już tylko CO2, wdycham już tylko CO2
Daj mi te skrzydła z godła, może pozwolą odlecieć (hm?)
Bo fura mi chyba przemokła, hehehe, ledwo jedzie
Moja nadzieja jest wodoodporna, noszę ją w mitochondriach, online
Online
Czujesz mnie na swoich palcach
Czujesz mnie jak cię oplatam
Niedostępna, niewidzialna
Wierna suka, grawitacja
Twoje prywatne Alcatraz
Twoja matka, siostra, babcia
Ciotka, żona i kochanka
Wierna suka, grawitacja
Ej, ej, ej
Jak się poczujesz znów podle, fajnie, przybij piątkę (przybij piątkę!)
Jeśli poczujesz się dobrze, lepiej zamknij mordę (zamknij mordę!)
A jak zarobisz pieniądze, pfff, to już w ogóle (to już w ogóle!)
Nie jesteś Bogiem, uświadom to sobie, najlepiej dosłownie (no!)
I tak to zrobią za ciebie, to ich interes przecież
Szybko cię ściągnąć na ziemię, oczywiście w dobrej wierze, nie? (w dobrej wierze!)
Uważaj na siebie mów „nie jestem pewien”, „chciałbym w sumie wiedzieć, ale chyba właśnie nie wiem”
Niszcz im portfele, opróżnij kieszenie, mów, że klepiesz biedę, jeździsz na Uberze
Przepraszaj, że żyjesz, że tyjesz, że idziesz, że podcierasz tyłek kijem (kijem!)
Przytaknij, że jesteś debilem, i tak naprawdę to się właśnie zgubiłeś
W Warszawie nie byłeś, pytaj o godzinę, bo wulkanizator opony ci zszyje (opony ci zszyje!)
I nie wiesz czy przypadkiem nie masz czasu, a nie chcesz się spóźnić, bo babcia w szpitalu
Gdzieś na Podlasiu, a ty właśnie wracasz z chałup, eh (z chałup, ej!)
Gdybym to wiedział od razu, to miałbym w cholerę przyjaciół (przyjaciół!)
Uniknąłbym kilku upadków i nie zmierzył się z grawitacją (grawitacją!)
Czujesz mnie na swoich palcach
Czujesz mnie jak cię oplatam
Niedostępna, niewidzialna
Wierna suka, grawitacja
Twoje prywatne Alcatraz
Twoja matka, siostra, babcia
Ciotka, żona i kochanka
Wierna suka, grawitacja
Written by: Karbid, Sebastian Fabijański, Tobiasz Fryzowicz
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...