album cover
48100
3,222
Hip-Hop/Rap
48100 was released on December 17, 2021 by Young Family Label as a part of the album Toxic
album cover
AlbumToxic
Release DateDecember 17, 2021
LabelYoung Family Label
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM92

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Young Multi
Young Multi
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Young Multi
Young Multi
Songwriter
Jan Podkowa
Jan Podkowa
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
PapaBless
PapaBless
Producer

Lyrics

Yeah, yeah, yeah, yeah
Yeah, yeah, yeah, yeah
YFL, suko, 4-8-100
Jesteśmy w suce, czyli in this bitch, nie chcę słuchać clique
Moja hoe ciągle jest on fleek, ziomy palą spliff, niebieski papier
A nie jestem Crip, lubię tylko freaks
Miłość nigdy ponad pracę, kurwo, trzeba robić plik
Sam nie wiesz, czego chcesz, typie, ja chcę Benz, typie
Trap Trójka wjeżdża na stypie, patrz, jak bass łypie
Same ziomy, a nie fake ryje, nikt nie wbije stylem
Wersy celne tak jak hollow-point, tak jak two-two-three
Ale chill, no bo płonie joint, zawsze płonie sztos
Ona pyta: "Where you from?", szmato, 4-8-100
Znowu pływam po tej fali w pierdolonych Wave Runners
YFL zalewa Polskę, ty się nie dostaniesz, yeah
Jestem wavey i trochę crazy
She kinda, uh, she kinda tasty, jebać niebieskich, yeah
Robię slalom, wtedy mijam wrogów, kiedy patrzą na mnie
Czerwone światło, jadę dalej, to nie przystanek
Stoją tam z nożami i czekają, kiedy stanę
Po moim trupie, pizdo, ja nigdy nie przestaję
A moje ziomy stoją ze mną równo, ramię w ramię
Ale jak Spartanie tworzymy, kurwo, armię
W tym skurwiałym świecie nie ma zasad, no i manier
Każdy głowa wciąż wysoko, nikt się nie poddaje
W chuju twoje zdanie, nie chcę twoich ocen
Robię wszystko dla rodziny, żeby zgadzał nam się portfel
Na kompie spakowany cały folder twoich obelg
Wpierdalam je do kosza, tyle jesteś warty, ośle
Jeśli znowu będę poppin', błagam, nie pisz do mnie
Szacun dla tych, co zostali, reszta – krzyż na drogę
Każdy wers to 24 karaty, suko
4-8-100, brudne południe, taki urok
Jak celuję, to same dziesiątki, a nie pudło
Żyjemy na sto pro, bo nie wiemy, co przyniesie jutro
Każdy wers to 24 karaty, suko
4-8-100, brudne południe, taki urok
Jak celuję, to same dziesiątki, a nie pudło
Żyjemy na sto pro, bo nie wiemy, co przyniesie jutro
Mam zioma, co ma czarną przeszłość
Ogarnął życie i dziękuje Bogu, że go to nie pochłonęło
A twoje ziomy grożą dzieciom, że im spuszczą wpierdol
Nie startuje do równych, bo by został na miejscu kaleką
Znowu jakiś pet się pruje i nazywa mnie bananem
Przeczytaj definicję, pierdolony mitomanie
Wypisuje bzdury i podobno zna rodzinę
A naprawdę typ jest nikim, no i szczam na jego imię
Ludzie znają mnie na tyle, ile im pozwolę
I są pewne kwestie, których nigdy w życiu ci nie powiem
Zanim umrę, chcę zobaczyć YFL na mieście
Wysprayuj to na murze, niechaj budzi, kurwa, respect, oh
Za to umrę, to jest pewne, yeah
Za to umrę, to jest szczere, yeah
Za to umrę, to jest gangway, yeah
Za to umrę, to jest
Za to umrę, to jest
Za to umrę, to jest
Każdy wers to 24 karaty, suko
4-8-100, brudne południe, taki urok
Jak celuję, to same dziesiątki, a nie pudło
Żyjemy na sto pro, bo nie wiemy, co przyniesie jutro
Każdy wers to 24 karaty, suko
4-8-100, brudne południe, taki urok
Jak celuję, to same dziesiątki, a nie pudło
Żyjemy na sto pro, bo nie wiemy, co przyniesie jutro
PapaBless on the beat
Nolyrics
Written by: Jan Podkowa, Young Multi
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...