album cover
Prospekt
26
Hip-Hop
Prospekt was released on April 2, 2021 by fejzjestm as a part of the album Prospekt - Single
album cover
Release DateApril 2, 2021
Labelfejzjestm
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM97

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
fejzJESTM
fejzJESTM
Performer
Milu
Milu
Performer
Alan Godziński
Alan Godziński
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Kacper Małek
Kacper Małek
Composer
Filip Łuszcz
Filip Łuszcz
Lyrics
Radosław Milewski
Radosław Milewski
Lyrics
Alan Godziński
Alan Godziński
Lyrics

Lyrics

Prewersje, w zamian dostajesz pretensje
Nie zwracam uwagi na kreski, nie zwracam uwagi na kreskę
Nie zawracaj głowy, nie dręcz mnie
Niepotrzebnie nie podchodź, o nie
Nie ogarną, ej, nie ogarniają mnie
Nie poznają cię, bo doszedłeś gdzieś
Nie pomogą, wiesz, bo odszedłeś gdzieś
Coś doceniam, hej, bo liczy się gest
Ciągle tylko suki, suki wymagają od nas
Na okrągło sushi, sushi, bo to dieta dobra
Ciągłe rondo i muzykę, spontan tak wygląda
Moje motto, moja marka, moja magia, Hogwart
Moja magia, Hogwart
Hogwart
Moja magia, Hogwart
Czas zaczyna biec
Często zamykając oczy, nie wiem sam, co dobre, nie wierzę w ten prospekt, nie wiem, co jest Mayday
Co nam daje tlen, niech nie kończy się
Często, gdy otwieram oczy, leży tuż koło mnie, jednak Boże broń mnie, by to nie był sen, ej
Niepotrzebny glejt, niepotrzebny stres, niepotrzebny jest
Mam gest, ale to jest tylko fuck you
Nawet jako Pikachu nie masz dobrych kontaktów
Nigdy nie podpisuj im kontraktów
Jeśli nie masz dobrych adwokatów
Idę z pieniędzmi do banku
Z moich wrogów założyłem fan club
Są fałszywi, to nie ich czas
Richard Milli Vanilli
Za ich jad już nie ponoszę winy
Chcę łańcuchy na szyi, a nie zaciśniętej liny
Na plucie wam w twarz szkoda śliny
Po prostu robię swoje
Gram na serio
Tak jak diler, który pakuje w sreberko
Ja czuję się jak piekło
I dojdę tam pierwszy, mimo że wszyscy biegną
Często zamykając oczy, nie wiem sam, co dobre, nie wierzę w ten prospekt, nie wiem, co jest Mayday
Co nam daje tlen, niech nie kończy się
Często, gdy otwieram oczy, leży tuż koło mnie, jednak Boże broń mnie, by to nie był sen, ej
Niepotrzebny glejt, niepotrzebny stres, niepotrzebny jest
Jestem szczery do bólu, aż to nie boli w chuj
Nie chcę do pracy, bo słabym wchodzi na banię luz
Jak chcesz mi napluć pod nogi, to szmato pluj, yeah
Jak chcesz mi napluć pod nogi, to szmato pluj, yeah
Pokazałem w dekalogu moje życie for real
Jestem młody, jeszcze kundel, a na feacie jest wilk
Zawsze wstaję tylko po to, by upaść na pysk
Jak nie czujesz krwi na ustach, nie mów, że jesteś kimś
Moje łzy na betonie, nie piję, to nie utonę
Jutro może nie być, gdzie jest sens
Z BB wiszę na phonie, dla mnie to jebana miłość
Dla byłego to był tylko sens
Zmieniamy się jak formacje
Zapytaj przegranego, czy przyjaźń wygrywa zawsze
Stawiałem na ciebie bank, wiesz
Nie chcę tego pamiętać, bo się zachowałem strasznie
Często zamykając oczy, nie wiem sam, co dobre, nie wierzę w ten prospekt, nie wiem, co jest Mayday
Co nam daje tlen, niech nie kończy się
Często, gdy otwieram oczy, leży tuż koło mnie, jednak Boże broń mnie, by to nie był sen, ej
Niepotrzebny glejt, niepotrzebny stres, niepotrzebny jest
Written by: Alan Godziński, Filip Łuszcz, Kacper Małek, Radosław Milewski
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...