album cover
PRIMAL
495
Hip-Hop/Rap
PRIMAL was released on October 28, 2022 by WM Poland/WMI as a part of the album PARĘ GŁÓW DALEJ
album cover
Release DateOctober 28, 2022
LabelWM Poland/WMI
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM88

Credits

PERFORMING ARTISTS
WHITE WIDOW
WHITE WIDOW
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Sergiusz SIII
Sergiusz SIII
Composer
Daniel Kosior
Daniel Kosior
Lyrics
Jakub Barczyk
Jakub Barczyk
Lyrics
Krystian Maciaszczyk
Krystian Maciaszczyk
Lyrics
Paweł Piotrowski
Paweł Piotrowski
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Nolyrics Beats
Nolyrics Beats
Producer

Lyrics

S3, S3 (S3)
Prime...
Robię ją jak zwierz, musi prosić mnie o przerwy
Nie stoję w kolejce po kwit, wiem to, że będę następny
Moi ludzie ze mną nadal, twoi są jak wąż podstępny
Rano wstaję, witam dzień, nie chcę by witały skręty (nie, nie)
Chociaż nieraz przesadziłem, twarzą w twarz ze śmiercią (twarzą w twarz ze śmiercią)
Piszą o nas coś na forach w krzesłach się nie mieszcząc
Coś o liściach, spróbuj dotknąć to ci ręce zwiędną
Aż zobaczą co potrafię to te kurwy zbledną
Nie szukam motywacji bo mam ją tu dookoła (nie, nie)
Ważne dla mnie szczęście mamy było, a nie szkoła (szczęście mamy)
No, a gdzie była rodzina, teraz mogą chylić czoła (jebać)
Parę osób mnie wspierało, no a w resztę wbijam koła (jebać)
Nikt nie dawał nic i nikt mną tu nie kierował (nikt)
Paru mi tu zaufało i dało otuchy słowa
Paru chciało ciągnąć kwit, paru w blasku się pokąpać (paru)
Paru chciało żyć jak my, nie wytrzymali tu, zobacz (zobacz to)
Robię ją jak zwierz, musi prosić mnie o przerwy
Nie stoję w kolejce po kwit, wiem to, że będę następny
Moi ludzie ze mną nadal, twoi są jak wąż podstępny
Rano wstaję, witam dzień, nie chcę by witały skręty (nie, nie)
Chociaż nieraz przesadziłem, twarzą w twarz ze śmiercią (twarzą w twarz ze śmiercią)
Piszą o nas coś na forach w krzesłach się nie mieszcząc
Coś o liściach, spróbuj dotknąć to ci ręce zwiędną
Aż zobaczą co potrafię to te kurwy zbledną
Robię to jak szef, kiedy wchodzę za mikrofon
Na mnie leżą designerzy, suka czuje do mnie pociąg
Ziomal leci czwarty dzień i tamuje z nosa krwotok
Dziwko, dawaj sloppy łeb, nie po to robiłaś botoks
Widzę strach w jego oczach, w głębi duszy nie chce dymu (okej)
Dlatego zostaw swoją dziwkę, idź do domu synu (idź do domu synu)
Wychodzę przed blok jak nie mogę znaleźć rymu (znaleźć rymu)
Tylko członkowie pizdo, nie masz wjazdu tu do teamu
Robię ją jak zwierz, musi prosić mnie o przerwy
Nie stoję w kolejce po kwit, wiem to, że będę następny
Moi ludzie ze mną nadal, twoi są jak wąż podstępny
Rano wstaję, witam dzień, nie chcę by witały skręty
Chociaż nieraz przesadziłem, twarzą w twarz ze śmiercią
Piszą o nas coś na forach w krzesłach się nie mieszcząc
Coś o liściach, spróbuj dotknąć to ci ręce zwiędną
Aż zobaczą co potrafię to te kurwy zbledną
Diabeł był z nią, twarzą w twarz, porobiłem ją jak zwierz
Znowu skończyłem na twarz jak moje dzieci chciała zjeść
Mówisz mi, że wszystko masz, a prowadzisz życie jak śmieć
Ja robię siano cały czas i mogę też porobić je
Ej, słuchaj suko, noc wcale nie jest głuchą
Słyszałem twoje tracki, ale nic nie wpada w ucho
Chcesz poznać różne smaki to uraczę cię bazuką
Odejdę od tej szmaty jeśli jest zrobiona fuką (prr, pam)
Written by: Daniel Kosior, Jakub Barczyk, Krystian Maciaszczyk, Paweł Piotrowski, Sergiusz SIII
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...