album cover
Sowa
1,811
Hip-Hop/Rap
Sowa was released on December 4, 2020 by QueQuality as a part of the album PLEŚŃ
album cover
AlbumPLEŚŃ
Release DateDecember 4, 2020
LabelQueQuality
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM96

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Guzior
Guzior
Performer
Skrywa
Skrywa
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Guzior
Guzior
Songwriter
Skrywa
Skrywa
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
Skrywa
Skrywa
Producer

Lyrics

Coś tam kiedyś brałem, ale nie do kabli
Jeśli coś wykończy mnie, to te podatki
Chciało też te kilka osób, czasem odzywają się
Ale tkwią w innych wiadomościach, zero gadki
Jebać ten melanż, ćpanie, wracaj do domu
Musisz sam sobie radzić, nie ma kto pomóc
Nie patrzę nigdy w kieszeń, kto komu
Ale ziomki obedrą cię, jak suki w Kokomo
Niunie pozostawią kilka dekoracji
No a chcą ruchania przecież, nie kolacji
Wszyscy wokół przechwalają się bogactwem
A my pozostańmy skromni, jebać tani pseudohustlin'
Tym Brutusom wybaczyłem, lecz zasada ręki nie podać im
Nie podlega negocjacji
I nie pytaj mordo więcej jaki u mnie bilans
Zgadnij kurwa jaki ma być, niby niedodatni?
Ławka, trawka
Mama mówi ucz się Mati
Mama smutna, oczy ćpuna
Widzi, gdy wchodzę do chaty
Łеzki, dwukropek, nawias
Zmieniam po czasie, jak od zwiеrciadła (a, a, a, a)
Zmieniam po czasie, jak od zwierciadła
Ławka, trawka
Mama mówi ucz się Mati
Mama smutna, oczy ćpuna
Widzi, gdy wchodzę do chaty
Łezki, dwukropek, nawias
Zmieniam po czasie, jak od zwierciadła (a, a, a, a)
Zmieniam po czasie, jak od zwierciadła
Przez śmiertelne żniwo w zeszłym roku
Bardziej patrzę na swe ruchy
Palnik grzeję nad cybuchem, ah
Nawet gdy odchodzą ci rywale czuję raczej smutek
To już będzie długo, kiedy pozbierałem się do kupy
I nie męczą kace głupie, a wy pierdolicie
Pierdolicie coś, że zmiany, ale znowu dacie - arrgh
Gdy zatrzymam się za długo, przy tym tracę nutę
Ale nigdy zmysły, usłyszałem
Wyrzuciłem rzeczy w kibel
Zamyślony aż spaliłem packa, chyba z tipem
Napisałem numer i wysłałem ziomom snippet, stary
Wdech i wydech, nie wychodzę z mojej krypty siwej
Kuję nim wystygnie, już nie myślę czy to będzie hitem
Nigdy więcej od dealera do deliry i na zmianę
Jak nawinął ziomal Przemo DBM
(Wdech i wydech, wdech i wydech)
Ławka, trawka
Mama mówi ucz się Mati
Mama smutna, oczy ćpuna
Widzi, gdy wchodzę do chaty
Łezki, dwukropek, nawias
Zmieniam po czasie, jak od zwierciadła (a, a, a, a)
Zmieniam po czasie, jak od zwierciadła
Ławka, trawka
Mama mówi ucz się Mati
Mama smutna, oczy ćpuna
Widzi, gdy wchodzę do chaty
Łezki, dwukropek, nawias
Zmieniam po czasie, jak od zwierciadła (a, a, a, a)
Zmieniam po czasie, jak od zwierciadła
Written by: Guzior, Skrywa
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...