album cover
Duchy
2,495
Hip-Hop/Rap
Duchy was released on November 25, 2022 by QueQuality as a part of the album QMPLE
album cover
AlbumQMPLE
Release DateNovember 25, 2022
LabelQueQuality
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM66

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
QueQuality
QueQuality
Performer
Mateusz "Gibbs" Przybylski
Mateusz "Gibbs" Przybylski
Performer
Bartosz 'Przyłu' Przyłucki
Bartosz 'Przyłu' Przyłucki
Performer
4money
4money
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Mateusz "Gibbs" Przybylski
Mateusz "Gibbs" Przybylski
Songwriter
Bartosz 'Przyłu' Przyłucki
Bartosz 'Przyłu' Przyłucki
Songwriter
4money
4money
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
Mateusz "Gibbs" Przybylski
Mateusz "Gibbs" Przybylski
Producer
4money
4money
Producer

Lyrics

Odkąd zapomniałem co to strach
W moim domu nie ma żadnych duchów (yeah)
Zostań ze mną, wyliżę się z ran
I wrócę tam, wrócę tam i bez skrótów
Tylko więcej uczuć, odnajdę skarb
Zakopany w świecie trupów
Moja wina, pokazałem gdzie mnie ukłuć
Nie bądź jak ja
Kosztowało wiele trudu, by pozbyć się złych duchów (ej)
Swojego czasu za dużo spędzałem przy duchach go
Podziurawili kieszenie i serce, przebaczam Wam zło
Piszę to po to, bo może to dzisiaj nie daje Wam spać
A ja nie czuję już tej nienawiści
Nie mam na myśli niczyich wad
Lata nam lecą, ludzie odchodzą, kochają, nienawidzą siebie co dzień
Ludzie zawodzą i kłamią, i puszczają dłonie
Bo nie znoszą sami się
Prędzej niż Wam to opiszę, na głowie wyrośnie mi kaktus (kaktus)
Najlepsze chwile w mym życiu, jak dobrze, że miałem świadków (o)
Czasem czuję zapach, który minął bezpowrotnie, mordo
Pozdrawiam ziomali ze szkoły średniej
Chodź średnio układa się kontakt
Jestem facetem i płaczę, bo czasem już nie widzę dobra
Ale go szukam i znajdę
I Tobie też powodzonka
Odkąd zapomniałem co to strach
W moim domu nie ma żadnych duchów (yeah)
Zostań ze mną, wyliżę się z ran
I wrócę tam, wrócę tam i bez skrótów
Tylko więcej uczuć, odnajdę skarb
Zakopany w świecie trupów
Moja wina, pokazałem gdzie mnie ukłuć
Nie bądź jak ja
Kosztowało wiele trudu, by pozbyć się złych duchów (ej)
Nie mam pewności, czy widzę na pewno, to co na pewno
Byliście tylko iluzją, dzisiaj Was szukam gdzieś pod podeszwą
Nie chodziłem w nieswoich butach
Tak jak Ty w moich, na serio
Teraz dobrze wiemy
Co nas przez Was przeszło
Duchy, moja przeszłość
Tylu was znikło, po drodze przez to
Prochy, wóda, niemoc
Koledzy, ziomki, zbyt duża większość
Nie widzę żadnych przeszkód, na swej drodze, oprócz hien
Sam zrozumiesz to lepiej, kiedy będzie już okej
Nie mam już siły na bezdech
Zabrakło tlenu mi przez Was już dawno
Wiem jak jest oddychać tylko złudzeniem (hej)
Więc nie mów co sam powinienem
Jedni zniknęli, nowi się wciąż pojawiają
Jakbym rekrutował ich cienie
Odkąd zapomniałem co to strach
W moim domu nie ma żadnych duchów (yeah)
Zostań ze mną, wyliżę się z ran
I wrócę tam, wrócę tam i bez skrótów
Tylko więcej uczuć, odnajdę skarb
Zakopany w świecie trupów
Moja wina, pokazałem gdzie mnie ukłuć
Nie bądź jak ja
Kosztowało wiele trudu, by pozbyć się złych duchów (ej)
Written by: Bartosz 'Przyłu' Przyłucki, Mateusz "4Money" Dec, Mateusz "Gibbs" Przybylski
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...