album cover
Xan
10
Hip-Hop/Rap
Xan was released on February 6, 2023 by fs movement as a part of the album Xan - Single
album cover
Release DateFebruary 6, 2023
Labelfs movement
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM155

Credits

PERFORMING ARTISTS
nhite
nhite
Performer
Xad
Xad
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Jakub Lenartowski
Jakub Lenartowski
Songwriter
Jakub Jazdzewski
Jakub Jazdzewski
Songwriter

Lyrics

Sorry
It wasn't me
It was all of me
Oh my god, can did it
Soft play with me
Nie chce Xan (Xan), po chwili go mam (mam)
Piszą do mnie suki, przez co nie mogę spać (yeah)
Kasa mnie nie zgubi, przez co wlatuje guap (yeah)
Pięć pak na stole tylko po to, żebym zjadł (yeah)
Mam zajebaną scenę, przy okazji cały stuff (yeah)
Jeden dzień inaczej, potem wyjebane mam (yeah)
Wyjebane mam i nie chodzę po pasach
Robią to co zawsze, u mnie będzie nowa szafa
Ja nie biorę, nie biorę M-ki, nie
Big money i dużo pieniędzy chcę
One mi mówią, że jestem fancy, to co ja robię to fancy jest (yeah)
Wiеm czego chcę, to nie życie w AMG, tylko 5 klas na podjеździe mieć (yeah)
Oni mówili mi czego nie mogę
Oni mówili mi czego nie mogę
Suki się patrzą na moje dłonie
Nie odpiszę nic, ale siedzę w telefonie
Yeah, yeah, yeah, ja, ja nie biorę percs
Yeah, yeah, yeah, suka błaga mnie o skrrtt (yeah), skrrrt (yeah)
Duża lota, duży swag (yeah)
Ona mi wchodzi na back gas
Nie widzę, nie widzę jej
Suka pisze na IG, a ja nie widzę jej
Nie chce Xan (Xan), po chwili go mam (mam)
Piszą do mnie suki, przez co nie mogę spać (yeah)
Kasa mnie nie zgubi, przez co wlatuje guap (yeah)
Pięć pak na stole tylko po to, żebym zjadł (yeah)
Mam zajebaną scenę, przy okazji cały stuff (yeah)
Jeden dzień inaczej, potem wyjebane mam (yeah)
Wyjebane mam i nie chodzę po pasach
Robią to co zawsze, u mnie będzie nowa szafa
Gdzie mój Xan, Xan, miał usunąć zwałę
Kiedyś miałem inny wzrok, ale ten smak poznałem
Światła na mnie, teraz to jak Eiffel Tower
W nocy wyobrażam sobie to, co będzie dalej, yeah
Teraz to szybki bieg, bardzo szybko chce to o czym tu marzę, oh yeah
Wczoraj miałem dziwny sen, czułem ciągły lęk, przestało być straszne, oh yeah
Dziś mogę cieszyć się, że mam swoich ludzi, mam miłość, plan i swag
Teraz tylko czekam aż to jebnie we mnie, we łbie rodzi się diabeł
To start ewoluuje
Znam już wartości moje, wiem że góruję
Bezpodstawnie nie nazywam się królem
Tylko to mój instynkt podpowiada, że nim będę zanim umrę
Yeah, złapałem dobry prąd, teraz czy left, czy right (czy right)
Sukces moich mord, teraz to weź mi daj (ouu)
Chcemy dobrze pożyć, więc biznes w bani
Zaraz pokażę ci odległość między nami
Written by: Jakub Jazdzewski, Jakub Lenartowski
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...