album cover
420
1,372
Hip-Hop/Rap
420 was released on June 26, 2020 by Step Records as a part of the album SELFMADE
album cover
Release DateJune 26, 2020
LabelStep Records
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM92

Credits

PERFORMING ARTISTS
TPS
TPS
Vocals
Tytuz
Tytuz
Programming
COMPOSITION & LYRICS
Wojciech Krzemiński
Wojciech Krzemiński
Composer
Wojciech Walkiewicz
Wojciech Walkiewicz
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Tytuz
Tytuz
Producer

Lyrics

Trawą palę stresy, zostało
Nic nie uspokaja jak buch z jointa, halo
Aura się niesie, żeby mordę ucieszyć
Jestem do tego, proste ruchy jak w wieży
Nie pionki, nie konie, co skaczą w boki, olej
Bletki kręcone, sprzęt killer płonie
Nie na farmazonie, prawdziwe życie moje
Jak jestem objarany, to się sam pisze projekt
To półka w bibułkach, znikam jak pół grama
Kiedy mnie nie trzeba widzieć, trasa nie jechana
Wypalam z ziomalem co jest do spółki
Nie chcę nawet wiedzieć, jakie u was są warunki
Nic mi nie gadaj, nie słucham, twoja sprawa
Co, gdzie i po ile, przecież nawet nie jaram
Najpierw jeden, dwa, trzy, cztery, dwa, zero
Amnezja haze zjeżdża na rejon
Później cztery, pięć, sześć, cztery, dwa, zero
Sort z górnej półki palce wciąż mielą
Najpierw jeden, dwa, trzy, cztery, dwa, zero
Amnezja haze zjeżdża na rejon
Później cztery, pięć, sześć, cztery, dwa, zero
Sort z górnej półki palce wciąż mielą
Zawijam się, znika szarość codziennego dnia
Do dilera trzeba lecieć, choćby była pandemia
Szafa gra, są zapasy, jak się jara to jest disco
Bo wszędzie mglisto, to dym z jointa prysnął
Skręcam, wypalam, piszę tekst, pora szara
Kopsam do ziomala, starczy dla nas obu na raz
Dopada jak nie ma, a trzeba mieć i tyle
Po kilogramach lepią się palce jak debile
Wilczy od państwa, bo w samarce działka
Dla nich to narkotyk, a to tylko trawka
Jointy z wiadra, peny, czy fifka
Co jak kto lubi, wax suszka z zawitka
Decyzyjni ludzie jak się łapać gdzieś trzeba
Moje drugie urodziny, dwudziesty kwietnia
Najpierw jeden, dwa, trzy, cztery, dwa, zero
Amnezja haze zjeżdża na rejon
Później cztery, pięć, sześć, cztery, dwa, zero
Sort z górnej półki palce wciąż mielą
Najpierw jeden, dwa, trzy, cztery, dwa, zero
Amnezja haze zjeżdża na rejon
Później cztery, pięć, sześć, cztery, dwa, zero
Sort z górnej półki palce wciąż mielą
Written by: Wojciech Krzemiński, Wojciech Walkiewicz
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...