album cover
Nowy folder
2
Hip-Hop/Rap
Nowy folder was released on June 9, 2023 by Mokebe as a part of the album Chwil Gablota
album cover
Release DateJune 9, 2023
LabelMokebe
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM67

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Mokebe
Mokebe
Performer
Sobe
Sobe
Performer
Addlajn
Addlajn
Performer
Youforia
Youforia
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Ryan James Bowdell
Ryan James Bowdell
Composer
Kamil Smyk
Kamil Smyk
Lyrics
Damian Sobiecki
Damian Sobiecki
Lyrics
Adrian Dąbek
Adrian Dąbek
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Youforia
Youforia
Producer

Lyrics

Ja się nie użalam, to jebane myśli mi pakują flow znowu w nowy folder
Pewnie to kara za cały zawistny wyścig, żeby wrogów zostawić na lodzie
Żyję jak we śnie, choć spałem w tym miechu 6 godzin
Typie, to nie REM, już nie wiem skąd, kurwa, te wizje biorę x2
Zwroty do tego numeru wyrzucam i wcale nie szkoda mi, walę kolejne
Jebać te parę wersów wcześniej, choć chyba maszyną nie jestem
Bywają dni, kiedy się nie chce, bo znów nie należę do żywych
Tłamszę, synu, takie perspektywy, bo mi czasu szkoda na fuszerkę
Lubię przy świetle i też po cichaczu
A czasem tu dudni mi całe osiedle
Kto dzisiaj wali po garach wie każdy jeden, ale wcale nie pewien jest
Ja daję wszystko na siebie, wygrywam tu z każdym wersem
Odpoczywam z zapisanym projektem, celebruję po zwycięstwie
(Yeah)
Jak nie czaisz tego, lepiej stąd odbij
W głowie znowu piętrzą mi się wersy, rozsadzają dynie jak Hobgoblin
Nowe kartki są jak pola bitwy, dla tej sztuki, serio, mała, zrobię wiele
Nie jestem żołnierzem, ale powtarzane w koło punche dawno mi tu sprały beret jak
Nowe wersy zapisuję w tonach
Potem wersy zapisuję w tonach
Musisz, kurwa, jakiś ślepy być, jeżeli przez nie coś straciłem w twoich oczach
Ciągle tworzę coś nowego, może nie siadać ci, no bo to chodliwy towar
Ja się nie użalam, to jebane myśli mi pakują flow znowu w nowy folder
Pewnie to kara za cały zawistny wyścig, żeby wrogów zostawić na lodzie
Żyję jak we śnie, choć spałem w tym miechu 6 godzin
Typie, to nie REM, już nie wiem skąd, kurwa, te wizje biorę
Ja
Ciągle to piszę, nie wiem, kiedy spałem
W uberze nowy kawałek
Myślę o siopie i myślę o Dianie, bo to, co tu działam to dla niej i dla niej
Piszę linijki, kiedy leżę w wannie i na lokalu, gdy czekam na steka
Gdy jadę windą i gdy leży na mnie, i na melinie, gdy czekam na testa
Oh, cały telefon mam w tekstach, albumów z tego to byłaby setka
Ale szlifuję powoli ten diament, jak będzie to będzie, jak nie - wyjebane
Linie dodaje nawet na detoksie
Nie wiem, czy kiedyś odpocznę
Kończymy sesję jakoś koło siódmej, ja się nie użalam, ja lecę po sukces
Ja się nie użalam, to jebane myśli mi pakują flow znowu w nowy folder
Pewnie to kara za cały zawistny wyścig, żeby wrogów zostawić na lodzie
Żyję jak we śnie, choć spałem w tym miechu 6 godzin
Typie, to nie REM, już nie wiem skąd, kurwa, te wizje biorę
Written by: Adrian Dąbek, Damian Sobiecki, Kamil Smyk, Ryan James Bowdell
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...