album cover
Stan
61
Hip-Hop/Rap
Stan was released on July 10, 2020 by ANTYNOMIA as a part of the album Multiflow Mixtape
album cover
Release DateJuly 10, 2020
LabelANTYNOMIA
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM143

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Ajter
Ajter
Performer
402.Damian
402.Damian
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Adrian Jaszkowski
Adrian Jaszkowski
Songwriter

Lyrics

Najgorszy stan w jakim znajdę się
Chyba nie będzie dobrze będzie dalej tak jak jest
W jebanej niepewnoƛci pƂynę morzem bladych Ƃez
Rozkmina w gƂowie widzę lepszy dzieƄ
Wybiegnę w przyszƂoƛć i sprawdzę gdzie będę dalej szedƂ
Myƛlę o bliskich i sobie ĆŒeby nie stoczyć się
Mieć kolorowo nad gƂową, być wiecznie obok niej
Powiedz co pƂynie mi w ĆŒyƂach czy to na pewno krew
Chce stanąć dumnie na scenie by mogli cieszyć się
ZawiodƂem siebie na serio ciÄ™ĆŒko mi spojrzeć w cieƄ
Co będzie z tego chƂopaka dumnie pytają jej
Trójkolorowe postacie przy mnie zostają gdzieƛ
Dlaczego myƛlisz ĆŒe to prawda jest?
I w sumie nie wiem którą rundę gram
Ty suko odkop moją stratę sztuczną stronę strać
A jeszcze kiedyƛ nie mogliƛmy stać
Dobrobyt runąƂ , zƂa nienawiƛć trwa..
WokóƂ tylko faƂszywe twarze niczym Malfoy
Nie wiem komu ufać, choć za mną tylko las rąk
Zastanawiam się nad sobą i po co to wszystko?
Maluje pejzaĆŒe ĆŒycia, tak by w koƄcu wyszƂo..
Szare ĆŒycie, tylko w moich mokrych oczach
PrzepƂakaƂem caƂy ból, teraz leje go w sƂowach
Te wszystkie marne suki chciaƂy ĆŒebym skonaƂ
Lecz za mocne mam serce, nie potrafię przestać kochać!
Siedzę w czterech ƛcianach tak jak teraz kaĆŒdy
Tęsknię za bliskimi chce by ƛwiat byƂ juĆŒ normalny
Liczę rachunki moich wszystkich zysków i strat
Pewnie bym nie miaƂ nic gdyby nie ten caƂy rap
Nienawidzę nowych ludzi, za starymi stale Tęsknię
Kilku nigdy nie odzyskam przez gƂupotę pewnie
Za wszystkie me bƂędy z miejsca tu przepraszam
ChciaƂbym cofnąć czas by wszystko ponaprawiać
Najgorszy stan w jakim znajdę się
Chyba nie będzie dobrze będzie dalej tak jak jest
W jebanej niepewnoƛci pƂynę morzem bladych Ƃez
Rozkmina w gƂowie widzę lepszy dzieƄ
Wybiegnę w przyszƂoƛć i sprawdzę gdzie będę dalej szedƂ
Myƛlę o bliskich i sobie ĆŒeby nie stoczyć się
Mieć kolorowo nad gƂową, być wiecznie obok niej
Powiedz co pƂynie mi w ĆŒyƂach czy to na pewno krew
Chce stanąć dumnie na scenie by mogli cieszyć się
ZawiodƂem siebie na serio ciÄ™ĆŒko mi spojrzeć w cieƄ
Co będzie z tego chƂopaka dumnie pytają jej
Trójkolorowe postacie przy mnie zostają gdzieƛ
Dlaczego myƛlisz ĆŒe to prawda jest?
Written by: Adrian Jaszkowski
instagramSharePathic_arrow_outô€†„ copyô€…ô€‹Č

Loading...