album cover
Obcy
1,705
Hip-Hop/Rap
Obcy was released on October 27, 2023 by D.A. Records as a part of the album Obcy - Single
album cover
Release DateOctober 27, 2023
LabelD.A. Records
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM64

Credits

PERFORMING ARTISTS
Jano Polska Wersja
Jano Polska Wersja
Performer
Opał
Opał
Performer
PSR
PSR
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Marcin Jankowiak
Marcin Jankowiak
Songwriter
Łukasz Opiłka
Łukasz Opiłka
Songwriter
Kamil Pisarski
Kamil Pisarski
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
PSR
PSR
Producer

Lyrics

[Verse 1]
Ciągle w procesie jak ziomal, co dobrze go znałem
A dzisiaj, to ledwo już znam go
Z jedną różnicą, że to nie wysoki sąd
A własny osąd mi bada moralność
Na sobie custom, na stole Mascotte
Światło nie wpada zza zasłon
To, co na karku, to chyba dorosłość
A razem z nią odpowiedzialność
Gnam, ile koni pod maską
Adres to WWA, w serduchu Kato
Znów w jeden weekend przejechałem wzdłuż całą Polskę
A później to nazywam pracą
Zwiększamy ratio i za chwilę zagra nas radio
Wszystko się dzieje za szybko, za bardzo
Otwieram oczy i myślę jedynie o tym, by je zamknąć
[Verse 2]
I zatrzymać się na chwilę, bo tak każe mi instynkt
Razem oglądamy ściany, jakby miały być wszystkim
Nocą mam plany, staję się przeźroczysty
Tylko na chwilę pobyć obcym i innym
[Chorus]
Nie chcę być obcy dla ciebie, ale obcy dla świata
Nie spojrzysz w oczy, są zaszklone za filtrem UV
Za znajomości dziękuję i nie muszę przepraszać
Bo z biegiem lat więcej trzeba, żebym znów zaufał
Nie chcę być obcy dla ciebie, ale obcy dla świata
Nie spojrzysz w oczy, są zaszklone za filtrem UV
Za znajomości dziękuję i nie muszę przepraszać
Bo z biegiem lat więcej trzeba, żebym znów zaufał
[Verse 3]
Zamknięty problem w sobie kiedyś przykryje piach
Z dala od ocen, z okien w końcu wpada nam blask
Zamknięty obieg w gronie, które naprawdę znam
Omijam bokiem fobie, paranoje i strach
[Verse 4]
Wszystkim znany, lecz całkiem obcy
Coś jak outsider, co musi być głośny
To ja, pan raper, co ciśnie bez afer
I zawsze chce być fair, a dostaje batem
Zawsze na klatę przyjmuje problemy
I patrzy, jak wokół wciąż krążą te hieny
Nie zaskoczy chyba dziś już nic mnie
Wszędzie sztucznie napędzane dramy
A ja sam, samotny jak Crusoe
Tylko tu Wawa jest, a nie Bahamy
Ciągle się patrzę na ciebie przez szkło
I widzę ten obraz, ale nie lustrzany
Znam się na ludziach, ale nie chcę ich znać
Czy może to tylko moje urojenie?
Bezpieczna przystań, obawa, by przyznać
By przede wszystkim za sobą murem stać
[Verse 5]
Czasem sprawia tylko wrażenie, a jednak to dobra postać
Czasem przypadkowe zdarzenie potrafi odmienić obraz
Czasem tylko jedno spojrzenie nie wystarczy, by zaufać
Zrzuć już wreszcie z siebie to brzemię, aby obcym nie pozostać
[Chorus]
Nie chcę być obcy dla ciebie, ale obcy dla świata
Nie spojrzysz w oczy, są zaszklone za filtrem UV
Za znajomości dziękuję i nie muszę przepraszać
Bo z biegiem lat więcej trzeba, żebym znów zaufał
[Verse 6]
Zamknięty problem w sobie kiedyś przykryje piach
Z dala od ocen, z okien w końcu wpada nam blask
Zamknięty obieg w gronie, które naprawdę znam
Omijam bokiem fobie, paranoje i strach
Written by: Kamil Pisarski, Marcin Jankowiak, Łukasz Opiłka
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...