album cover
Loca
4,691
Hip-Hop/Rap
Loca was released on March 25, 2022 by spacerange as a part of the album BON APPETIT
album cover
Release DateMarch 25, 2022
Labelspacerange
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM130

Credits

PERFORMING ARTISTS
ReTo
ReTo
Performer
Zetha
Zetha
Performer
Kronkel Dom
Kronkel Dom
Performer
Wroobel
Wroobel
Performer
COMPOSITION & LYRICS
ReTo
ReTo
Composer
Zetha
Zetha
Composer
Kronkel Dom
Kronkel Dom
Composer
Wroobel
Wroobel
Composer
Dominik Paszkowski
Dominik Paszkowski
Lyrics
Igor Bugajczyk
Igor Bugajczyk
Lyrics
Jakub Zdziech
Jakub Zdziech
Lyrics
Łukasz Wróblewski
Łukasz Wróblewski
Lyrics

Lyrics

Eeej, jee
Lepią się ręce, tu sztuka idzie na bletke
Znowu się toczę po mieście, wym-wym wym-wym-wym
Tylko lewym jak Bayern, ciągnie się jakiś frajer
Tu długie i długie, i długie, i długie, i długie, i lecimy dalej
Mamy na ten wieczór plan, który spędza z oczu sen
Pijąc nie rozgrzebuj ran, to się zawsze kończy źle
Barman nie pyta co lać - bo kurwa wie
Ziomal z bramki klepie nam taksówki dwie
To miasto nie daje zasnąć, Mateusz Gessler na gastro
Znów zatrzymani przez patrol, pies wciska auto
Bo chłopaki czymś za mocno pachną
Versace, Louis Vi, Dolce Gabbana
Nic tak nie daje jak torba jarania
Azor chcę zabrać mojego gibona
Kurwa, aportuj, kość dawno rzucona
To nie CBD, to z Maroka hasz
Przepalamy stres, livin' la vida loca
Jutro też jest dzień, ale ten to nasz
Mesiek w AMG leci przez miasto jak ptak
To nie CBD, to z Maroka hasz
Przepalamy stres, livin' la vida loca
Jutro też jest dzień, ale ten to nasz
Mesiek w AMG leci przez miasto jak ptak
Wykręcam do Ciebie numer, gdy piję samotnie w hotelu (w hotelu)
Tylko po to by powiedzieć, że nie wykręcę żadnego numeru (numeru)
Robiłem złe rzeczy i robiłem dobre
Wszystkie je widzę, jak widzę swą mordę
O niektórych nigdy nie wspomnę (nie, nie)
Mateusz Gessler na gastro
Rap daje nam sos, no bo karma wraca
Mateusz Gessler na gastro, potem McDonald na kaca
A potem palę to, myślami uciekam daleko
Lubię polecieć sobie w balet ziom, tak jak uciekać od świata szarego
To kminie i kminie jak Szponty, ale odnajdę spokój
Ja kręcę ogromne jointy - tak wielkie, że widzę z kosmosu
Tak wielkie, że widzę z kosmosu
To nie CBD, to z Maroka hasz
Przepalamy stres, livin' la vida loca
Jutro też jest dzień, ale ten to nasz
Mesiek w AMG leci przez miasto jak ptak
W Bombay'u weed, yhm, yhm
Więcej nie potrzeba mi
Następny litr, yhm, yhm
Stawia kelner na stolik
Ja wiem, że dziś, yhm, yhm
Ona rozłoży nogi
Ja, sie will mich, mh, mh
Voll betäubt durch Kokain
Jak tęcza plik
W każdym kolorze banknot mam, następny deal
Waga nie pokazuje gram, ich und mein Team
Wir machen Cash, sind noch nicht satt, früher gelber Brief
Heute DMs auf Instagram, ey
La vida loca, loca
Budzę się, odpalam blant
Na mieście poznają nas
I fanki oddają nam, ey-yeah
Kiedyś mijali jakby mnie kurwa nie było, a dziś, "Hey, Mister Nice Guy"
Siedzę w nowym Benzie, opuszczone szyby z tyłu i fanom daje high five
Written by: Dominik Paszkowski, Igor Bugajczyk, Jakub Zdziech, Kronkel Dom, ReTo, Wroobel, Zetha, Łukasz Wróblewski
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...