album cover
pseudo
253
Hip-Hop/Rap
pseudo was released on April 16, 2021 by spacerange as a part of the album kumpel
album cover
Albumkumpel
Release DateApril 16, 2021
Labelspacerange
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Olszakumpel
Olszakumpel
Performer
santarkumpel
santarkumpel
Performer
Zetha
Zetha
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Olszakumpel
Olszakumpel
Composer
santarkumpel
santarkumpel
Composer, Lyrics
Zetha
Zetha
Composer
Jakub Zdziech
Jakub Zdziech
Lyrics
Kacper Drzewiczuk
Kacper Drzewiczuk
Lyrics
Krystian Olszewski
Krystian Olszewski
Lyrics

Lyrics

Myślę o pseudo kolegach, kiedy papierosa palę
Daj mi siłę Panie w końcu, na te kurwy zakłamane
Które nie wierzyły wcale, dzisiaj chcą mnie wziąć na balet
Co ja kurwa jestem Tutu? Sam ze sobą tańcz wytrwale
Dzisiaj śrutu już nie spalę z tobą i perły nie spiję
Żeby zabalować w raju, trzeba łba pozbawić żmiję
Podpowiedział mi to kumpel, który kilka lat nie żyje
Wczoraj kiedy, o dobrobyt znów do nieba się modliłem
Przypomnieli sobie o mnie, gdy myślą, że robię siano
Wypraszali wczoraj drzwiami, a dzisiaj oknami walą
Mogłeś z nami z jednej wazy, mogłeś z nami jedną szklaną
Dzisiaj tylko, z mymi braćmi, kurwo się podzielę szamą
Tą samą osobą ciągle jestem
Ciągle gardzę debilizmem i kurestwem
I nie zmieni mnie szelest, ani pogoń za szelestem
I nie zapomnę o kumplach, którzy byli tutaj wcześniej, (nie!)
Zawsze z sercem do mych ludzi i do wszystkich moich fanów
Ty zamiast się nadal łudzić, lepiej dobrze się zastanów
Po co spamujesz mi DM, swój i mój czas, także szanuj
Głupia suko to już the end, nie mam z tobą więcej planów
Przypomniałaś sobie o mnie, gdy myślisz, że robię siano
Wypraszali wczoraj drzwiami, a dzisiaj oknami walą
Mogłeś z nami z jednej wazy, mogłeś z nami jedną szklaną
Dzisiaj tylko, z mymi braćmi kurwo się podzielę szamą
Nawet wystawiony do wiatru nie trzepocze jak chorągiewa
Głowa sztywno ciągle na karku, z ziomkiem pale grubego skręta
Kiedyś było nas tutaj więcej, chociaż te czasy już ledwo pamiętam
Parę jest kurew, które określam
Pseudo koleżka, bukiet nie ma tutaj wejścia
Bo jak byłem w tarapatach, dzwoniłem o pomoc to leciała ściema
Teraz łeb wychylasz spod kaptura, pytasz czy ogarnę taniej temat
Nawet więcej nie podbijaj
Co najwyżej możesz szybko wyrwać lepa
Każdy jest kowalem swojego losu
Ty kurestwo wykułeś na złoty medal
Ofermo (co?) Przekroczyłeś granice jak Eldo
Napisze do ciebie list w którym nie napisze nic prócz PS-eudo
Gadałeś, że ja wszędzie wisze ten sos, żeby mnie wkurwić
Wisi mi los twój i twych kumpli
I nigdy wam nie wisiałem pół złótówki
Piszesz w środku nocy, byku po co nam ta kosa?
Nagle chciałbyś porozmawiać no bo zajebałeś w nosa
Ostatnią bułę z bratem, na pół zawsze solidarnie
Z tobą bym się nie podzielił nawet jakbym miał piekarnie
Przypomnieli sobie o mnie, gdy myślą, że robię siano
Wypraszali wczoraj drzwiami, a dzisiaj oknami walą
Mogłeś z nami z jednej wazy, mogłeś z nami jedną szklaną
Dzisiaj tylko, z mymi braćmi kurwo się podzielę szamą
Written by: Jakub Zdziech, Kacper Drzewiczuk, Krystian Olszewski, Olszakumpel, Wiktor Santarek, Zetha
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...