album cover
Aksamit
16
Hip-Hop/Rap
Aksamit was released on March 4, 2024 by ArEs as a part of the album Arktyka
album cover
AlbumArktyka
Release DateMarch 4, 2024
LabelArEs
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM96

Credits

PERFORMING ARTISTS
Paulina Chmura
Paulina Chmura
Performer
Mati Ważny
Mati Ważny
Performer
Piotr „ArEs” Bordon
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Paulina Chmura
Paulina Chmura
Lyrics
Mati Ważny
Mati Ważny
Lyrics
Krystian Muchowski
Krystian Muchowski
Composer
Piotr „ArEs” Bordon
Lyrics

Lyrics

Wokół zmienia się szybko wszystko
Nawet twoja skóra zmieniła wygląd
Muszę coś pozmieniać teraz
Dać Ci to czego jeszcze nikt nie dał (he)
Nie masz wrażenia czasem że to się stało i
Jakbyś drugi raz odczuła deja vu
Otwieram drzwi a przyjmuję pustkę
Tak jakbym kupił broń a dostał kulkę
Wczoraj twój głos był inny aksamitny
Tak jakbym wkradł się i słyszał Twoje myśli
Tak jakbym czuł ciebie i muskał polik
A potem wstał z kacem i kminił o co mi chodzi
Nie mam czasu albo mam ale sprawdzać Twoje stories
To tak jakby grzebać w śmieciach po nic
Dalej, mam w głowie twój uśmiech po nocy
Pomocy uzależniłem się ona to narkotyk
Mógłbym napisać że zniszczyłaś mnie co tam i
Ale w tle ciągle nam grał Sinatra
I nasze myśli były brudne paskudne
A kroki do tańca snuły dance macabre
Zawsze chciałam być jak ci wszyscy inni
Brak snu stres i używki
Wiem co to błąd przyznaje się do winy
Daj mi taki grzech aksamitny
To jak błędne koło proste
Ja
Nie wiem co Ci zrobił ojciec
I choć chciałbym dziś dla ciebie dobrze
Ostatnie co zrobisz to nakarmisz swoje ego moim kosztem
Ja
Ja chce być w porządku niepotrzebnie
Ciągle jakiś przekręt zlew było tego więcej
Mam zejść na twój poziom? Nie chcę
Nie tylko ze wstydu ja bym zapadł się pod ziemie
Wiesz wiesz źle mi działasz na stres raz unfollow da mi
A raz nieraz chcę z nią gadać a razem raz szastasz sianem
A raz jesteś w ciemnej dupie z hajsem
A zawsze razem raźniej
Nie ma dwóch takich sztosów chyba ze masz bliźniaczkę
Bo czasem mnie wkurwiasz przez cały boży dzień
Mam serio dość jej tory lazy mag
Ludzie mówią odpuść serce co innego kolo
I tak do dziś trwa te kurwa błędne koło
Mógłbym pokazać tobie prawdę
Ale inaczej byś patrzyła na mnie
I wszystko wokół staje się takie neutralne
I takie do zdobycia zwyczajnie namacalnie
Potrzebowałem czasu by się z nimi przespać
Te ciężkie myśli wytrzymałe jak kevlar
A ta noc nam pokazała wiele
Że jedna postać może mieć wiele wcieleń
Chciałem Ci pokazać że też potrafię kochać
Ale uciekłaś mi szybciej jakby wybuchł pożar
I przez to latałem na prochach
Nie spałem po nocach
Tonąłem w twoich oczach
Może byłem wtedy głupi i
Próbowałem cos ugasić coś się tli
Ale zostałem suchy z tym
Myśląc że ty wpadniesz nad ranem
Ale powiedz czemu lato jest zimne
I czemu nie ma ciebie przy mnie
A może tak po prostu być miało
Dwa pytania co się układają w całość
Zawsze chciałam być jak ci wszyscy inni
Brak snu stres i używki
Wiem co to błąd przyznaje się do winy
Daj mi taki grzech aksamitny
Written by: Krystian Muchowski, Mateusz Ważny, Paulina Chmura, Piotr „ArEs” Bordon
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...