album cover
Do miasta
194
R&B/Soul
Do miasta was released on March 21, 2024 by Universal Music Polska Sp. z o.o. as a part of the album Błędne koło
album cover
Release DateMarch 21, 2024
LabelUniversal Music Polska Sp. z o.o.
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM78

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
E V
E V
Vocals
PSR
PSR
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
E V
E V
Songwriter
PSR
PSR
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
PSR
PSR
Producer
Bartosz Kopyt
Bartosz Kopyt
Mastering Engineer

Lyrics

(Yeah, yeah)
To dojebany beat od PSR'a, numer dwa
Rozjebałem podłogę, ty już nie masz na czym stać
Jak wpadło pierwsze siano, wpadło parę drogich szmat
Chcą wchodzić mi na głowę, rzucam sto koła na blat
Znowu wracam do miasta, zarobiony jebie schemat
Twój chłopak na mnie patrzy jakby widział spidermana
Możesz być moją mary jane, palić ze mną mary haze
To staff z Ameryki, coffee shop'ik, ten swój chemol weż
Wow, wow, znowu nowa kominiara (kominiara)
Wow, wow, znowu patrzą na EV'a (na EV'a)
Mówię nara, serio głośno mówię nara, szmato
Chcą zobaczyć jak smakuje moja pała (yeah, yeah)
By uciec przed tobą musiałbym mieć private jet
I se kupie go mordo, na któreś urodziny
Twój ziomal się sapie, twój ziomal to zwykły flet
Wkurwia go, że EV jest tu trochę za prawdziwy (huh)
Co jest, co jest grane?
Połowę mainstream'ów sobiе zjadam na śniadanie
Znowu cię przebiłem, mordo kurwa kiеdy spałem
Znowu do szesnastej, to lekka przesada, po molli się trochę martwię
Znowu żart, znowu znowu żart, twój ziomal by gówno zjadł
By być tu gdzie my, tu gdzie ja, go bolą nasze fury, kiedy dotykamy gwiazd (aha)
To nasz czas, ej, yeah, to nasz czas (to nasz czas)
(Yeah, yeah)
To dojebany beat od PSR'a, numer dwa
Rozjebałem podłogę, ty już nie masz na czym stać
Jak wpadło pierwsze siano, wpadło parę drogich szmat
Chcą wchodzić mi na głowę, rzucam sokoła na blat
Znowu wracam do miasta, zarobiony jebie schemat
Twój chłopak na mnie patrzy jakby widział spidermana
Możesz być moją mary jane, palić ze mną mary haze
To staff z Ameryki, coffee shop'ik, ten swój chemol weż
Wow, wow, znowu nowa kominiara (kominiara)
Wow, wow, znowu patrzą na EV'a (na EV'a)
Mówię nara, serio głośno mówię nara, szmato
Chcą zobaczyć jak smakuje moja pała
Chcą zobaczyć, chcą zobaczyć
Dookoła paru zaufanych braci
Buty z dziurą całe ujebane gównem
To przenośnia, by pokazać jakie trudne to jest (yeah, yeah)
By uciec przed tobą musiałbym mieć private jet
I se kupie go mordo, na któreś urodziny
Twój ziomal się sapie, twój ziomal to zwykły flet
Wkurwia go, że EV jest tu trochę za prawdziwy (huh)
Co jest, co jest grane?
Połowę mainstream'ów sobie zjadam na śniadanie
Znowu cię przebiłem, mordo kurwa kiedy spałem
Znowu do szesnastej, to lekka przesada, powoli się trochę martwię
Znowu żart, znowu, znowu żart, twój ziomal by gówno zjadł
By być tu gdzie my, tu gdzie ja, go bolą nasze fury, kiedy dotykamy gwiazd (aha)
To nasz czas, ej, yeah, to nasz czas
Written by: E V, PSR
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...