album cover
insomnia
3
Hip-Hop/Rap
insomnia was released on April 26, 2024 by Step Dystrybucja as a part of the album PANIKA
album cover
AlbumPANIKA
Release DateApril 26, 2024
LabelStep Dystrybucja
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM89

Credits

PERFORMING ARTISTS
EmKaTus
EmKaTus
Vocals
Blackhoney
Blackhoney
Programming
COMPOSITION & LYRICS
Kacper Bargiel
Kacper Bargiel
Composer
Szymon Żur
Szymon Żur
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Blackhoney
Blackhoney
Producer

Lyrics

A na koniec zostaje tylko insomnia
Gasnę i tak, więc mi wywalcz trochę ognia
Nie wiem, czy dam radę się utrzymać do dnia
Skoro przed oczami wciąż sztuczna euforia
Jesteś miła, ale przy nas to już norma
Moja miła, przecież ty nasz stąd wyciągasz
Ja nie umiem się podnieść, to nie los dał
Ani leki, które dała psycholożka
Nie łączy nas tylko przyjaźń, ale kocham Cię jak ziomka
Kocham cię jak boga, gdybym wiedział, że mi coś da
Jak mam wierzyć, kurwa, w co i kiedy i dlaczego
Jak nie zdążyłem pożegnać się z kolegą, to jak klątwa
Nie pamiętam tego, na co dzień zjarana głowa
Zaburzona mowa, większa racja żywieniowa
A na trzeźwo nie jem
I nic nie wiem, jakbym siedział wciąż na psychotropach
Proszę, przyjdź tu, młoda
Nie wiem, co to moda, ani nie wiem, co to neon
W głowie stare taśmy mam i odtwarzacz wideo
Przyjdźmy tu ubrani, jakby było jakieś święto
Ale nie może tu wchodzić tamten ziomeczek z kamerą
W kieszeni z groszami, ale ładną biżuterią
Ze znanymi osobami, czy z tobą i kawiarenką
Chciałbym dać ci wszystko, kurwa, wybijasz mi tętno
No i widzę w tobie przyszłość i w chuj długo mi nie przeszło
Chcę czuć twoją ślinę, przecierać ci łzy
Jak ktoś ma przeżyć, tylko ja i ty
Wszystko się pali, wszędzie jest dym
Wszystko się wali, my silni jak Rzym
Dziwne, że nie mam odleżyn od krwi
A w nosie pamiętam ją tak, jakby z dziś
Dziwnie sąsiedzi mi patrzą na pysk
Wciąż ktoś mnie śledzi, ale będę żył
A na koniec zostaje tylko insomnia
Gasnę i tak, więc mi wywalcz trochę ognia
Nie wiem, czy dam radę się utrzymać do dnia
Skoro przed oczami wciąż sztuczna euforia
Jesteś miła, ale przy nas to już norma
Moja miła, przecież ty nasz stąd wyciągasz
Ja nie umiem się podnieść, to nie los dał
Ani leki, które dała psycholożka
Written by: Kacper Bargiel, Szymon Żur
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...