album cover
december
23
Hip-Hop/Rap
december was released on April 26, 2024 by Step Dystrybucja as a part of the album PANIKA
album cover
AlbumPANIKA
Release DateApril 26, 2024
LabelStep Dystrybucja
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM

Credits

PERFORMING ARTISTS
EmKaTus
EmKaTus
Vocals
Kartky
Kartky
Vocals
Blackhoney
Blackhoney
Programming
COMPOSITION & LYRICS
Kacper Bargiel
Kacper Bargiel
Composer
Jakub Jankowski
Jakub Jankowski
Lyrics
Szymon Żur
Szymon Żur
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Blackhoney
Blackhoney
Producer

Lyrics

Wszystko zimne jak December
Nie mogę walić już tego, bo zdechnę
Kochanie, masz w chuj chłodne ręce
Pomieliło strasznie mi mordę po emce
Masz w głowie na pewno coś więcej
Te chwilowe szczęście zabrało mi miejsce w pamięci
A jest mi potrzebne, a jest mi potrzebne
Wszystko zimne jak December
Nie mogę walić już tego, bo zdechnę
Kochanie, masz w chuj chłodne ręce
Pomieliło strasznie mi mordę po emce
Masz w głowie na pewno coś więcej
Te chwilowe szczęście zabrało mi miejsce w pamięci
A jest mi potrzebne, a jest mi potrzebne
Coś Ci powiem, ale musisz mi obiecać, że dotrzymasz tajemnicy, bo to ważne
Teraz chodźmy stąd, już musimy uciekać, wszędzie gonią nas potwory, a przecież zamknąłem szafę
Mimo że się śmieję, młoda, mówię na poważnie
Nawet się nie śmieję, po co mam zasłaniać prawdę?
Czuję, że to skumasz i dam Ci ostatnią szansę
Chociaż jak mam się w to wczuwać? Jeszcze nie straciłaś żadnej
Otworzyłem się na Ciebie, a zamknąłem na świat
Bądź mi ostatnim spojrzeniem, kiedy przećpam banię
Wokoło jest nudna łaska, ja nie jestem do różańca
Strasznie boli, kiedy krwawi, młoda, trzymaj bandaż
Nieodebrane na fonie, w sumie nie chce mi się gadać
Nie odebrałem, a dzwonię, Ty już nie chcesz odpowiadać
Listopad zranił me serce
Nie pamiętam, co było w lipcu, jak przyjdzie December, na pewno odejdę
Mówię tak już od lat kilku, gdy z watahą wilków wciąż zmieniamy miejsce
Wiem, że już prawie mnie nie ma, a niby nagrywam, oddycham i jestem
Bardziej nigdzie, niż wszędzie, ej
Miałaś mi naprawić głowę, a nie zepsuć
Ledwo żywa tańczysz sama w zimnym deszczu
Dawno tyle dni nie stałem w takim miejscu
I wszystko muszę wytłumaczyć Ci jak dziecku
Uśmiecham się pod nosem do Twego uśmiechu
Gdy jesteś obok, to nie potrzebuję lekarstw
Jak elementy z mego najlepszego setu
I ciepło Twoich dłoni, oczu i oddechu
Jak chcesz mnie zabić, no to zrób to tu i teraz
Bo nie będę nigdy umierał za Ciebie
Jak chcesz się bawić, to mnie lepiej sponiewieraj
Gdy pytam, co zamówić, nigdy nie mów: "nie wiem"
Patrzę na ścianę, na niej wisi stary plakat
Jak się najebię, to mnie, kurwa, przytul, błagam
Kolejny wieczór, będę znowu pisał, płakał
Znowu spadamy, a mieliśmy razem latać
I włóż w to serce, a nie wydzwaniaj do pluga
I gdy się poddam po tych wszystkich głupich próbach
I popłyń ze mną, zanim utoniemy w długach
I powiedz do mnie rano: "Jestem dumna, Kuba”
"Wierzę w Ciebie, Kuba"
"Jesteś najlepszy, Kuba"
"(Nie chcę Cię znać, Kuba)"
Wszystko zimne jak December
Nie mogę walić już tego, bo zdechnę
Kochanie, masz w chuj chłodne ręce
Pomieliło strasznie mi mordę po emce
Masz w głowie na pewno coś więcej
Te chwilowe szczęście zabrało mi miejsce w pamięci
A jest mi potrzebne, a jest mi potrzebne
Written by: Jakub Jankowski, Kacper Bargiel, Szymon Żur
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...