album cover
PKN
3
Hip-Hop/Rap
PKN was released on June 22, 2001 by Step Dystrybucja as a part of the album Pierwszy nielegal
album cover
Release DateJune 22, 2001
LabelStep Dystrybucja
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM92

Credits

PERFORMING ARTISTS
Firma
Firma
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Firma
Firma
Composer
PRODUCTION & ENGINEERING
Firma
Firma
Producer

Lyrics

To, co teraz słyszysz właśnie znaczy
Że według tych samych teorii dorastają małolaci
Ja chcę się wzbogacić, ale stylu nie utracić
Idę do przodu, co raz to nowe kawałki
Bo nigdy nie dostosuję stylu pod zarobki
Tak, jak robią to pedały typu Norbi
I chociaż w tym tygodniu nie minąłem się z zyskiem
To ostatni sos wpłaciłem ziomkowi na wypiskę
I chociaż w mojej głowie ciągle ostry chaos
To wiele rzeczy się już poukładało
Bo z małolatów porządni ludzie wyrastają
Razem się trzymają, na przyszłość plany układają
Dobrze, chłopaki, mi się z wami żyje
Ale tego nie kryję, że jest mi brak
Tych którzy wyglądają zza krat (zza krat, zza krat)
Czekałeś na pierwszy krakowski nielegal
Dostałeś. DMF przesłuchałeś, nie zrozumiałeś?
Przecież to proste, jeden jest w porządku
Drugi schodzi na manowce
Ten, co sprytnie rozumuje, ten wymaganiom sprosta
To rzecz prosta, choć nie zawsze do wykonania
O tym, jak jest, wypowiadam kolejne zdania
Nie dopuszczam załamania psychicznego
Nierealnego podejścia do świata codziennego
Więc jak spada gwiazda - życzeń nie wypowiadam
Czasem się zamyślę, to odmulić się staram
Jaram skuna z ziomkami, niestety nie z Kalim
I jeszcze raz, choć pewnie nie wiesz jak wygląda moja twarz
Zważ na to, jak się zachowujesz
Komu towar dealujesz, kto ciebie szanuje
I kogo ty szanujesz (kogo ty szanujesz)
Bo ja dla społeczniaków jak człowiek, dwie twarze
Na mojej własnej skali, wartość sprawnie zważę
Oby nie, że ziomkowi się narażę
Wystarczą pewne słowa, niepotrzebne tatuaże
By utrwalić to, co zauważę w sobie
Pomimo spraw, które ciągle mam na głowie
Bo to Kraków i rap ze środmieścia
To nie stracone pokolenie, choć wybrało odurzenie
Dobrego hajsu rozkminienie, nie frajerskie pomówienie
Bo w sytuacjach, o których ciągle jest w słowach
Staram się zawsze elegancko zachować
Nie chowam tego, co mi nie pasuje
Rap komponuję, zdarzenia relacjonuję
Ale tylko te niektóre i z nich płynące wnioski
Nowe nagrania Firma przedstawia
I choć nie tak, jak Kali, cieszę się wolnością
Jak na razie z fartem i jak zawsze z godnością
Chciwością się nie charakteryzuję
Choć pieniądze lubię - nie zarabiam na Kubie
Dzięki temu rozumiem jak ciężko jest się ustawić
Nie przytyrać przypału i o sos się nie martwić
I cieszę się z zarobków tak, jak z listów z kryminału
Od ziomków, którym czas biegnie bardzo pomału
Nagle się okazuje, przerzucili kogoś na lipa
Już by pobajerzyć uderza braci ekipa
Nie o mitach, lecz o faktach słowa z Krakowa
Od nowa milczenia zmowa, lecz przekaz wysyła
I zdarzeń relacje, by dokładnie kto, co i gdzie
Lecz ogólne racje, bo to Kraków i rap ze śródmieścia
Chłopaki oczekują wejścia, niejeden po ostrych przejściach
Nasze postawy niezmienne tak, jak jebać policję mówię codziennie!
Written by: Firma
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...