album cover
NONSTOP
108
Hip-Hop/Rap
NONSTOP was released on September 27, 2024 by WM Poland/WMI as a part of the album NONSTOP - Single
album cover
Release DateSeptember 27, 2024
LabelWM Poland/WMI
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM92

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
Odys
Odys
Vocals
Barto Katt
Barto Katt
Vocals
BSK
BSK
Vocals
PJ Cake
PJ Cake
Vocals
Olga Budny
Olga Budny
Vocals
COMPOSITION & LYRICS
Dominik Urbaez Gomez
Dominik Urbaez Gomez
Composer
Bartłomiej Garguła
Bartłomiej Garguła
Lyrics
Filip Kaczmarek
Filip Kaczmarek
Lyrics
Jan Kubat
Jan Kubat
Lyrics
Olga Budny
Olga Budny
Lyrics
Paweł Jan Kryczka
Paweł Jan Kryczka
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Odys
Odys
Producer

Lyrics

Yo!
Nie chcę non stop checkin' konto, by mieć komfort, pronto
Żyć jak Don, a nie jak ponton – floatin' nad tymi mącą, flo-floty
Jak Uber – brak, ale po co?
Prawie trzy dychy na karku, yeah – skoki, ruchy, chociaż życie to nie parkour, ani arkusz
To nie musi chodzić jak w zegarku (nie)
Sobie kopię flow, bo nie kumam słowa "markuj", ej
Kopię to flow, żeby się spóźniało tak jak Kanye (ha)
Pożyczam trochę hiphopowych manier (ej)
Choć to przystawka, to jak główne danie (ej!)
Albo się bujasz, albo się połamiesz
Lubię, kiedy kopie ostro
Ten poprzedni wers lepiej wrzuć sobie w apostrof
Droga długa tak jak stąd po Władywostok
Żeby skumać siebie i iść na ostatnią prostą
Bywa gorzko i bywa jak śmiejżelki
Inwestuję w siebie, bo od tego nie ma belki
Od '97 jestem lucky tak jak Celtic
U nas hałas, jakbyś wsiadał do TLK-i
Nie chcę non stop checkin' konto, by mieć komfort, pronto
Żyć jak Don, a nie jak ponton – floatin' nad tymi mącą, flo-floty
Jak Uber – brak, ale po co?
Yeah, gramy we flanki – nikt nie umie rzucać, każdy umie pić
Korpoczłowiek dziwnie patrzy, ale ma na szyi smycz, bitch
Dziś dużo słońca, więc czapki z głów
A ja myślę o tym, że chciałbym powiedzieć parę słów ci
Chodź, wyjdź przed klub – mi w głowie dudni
Znów cool kids grali tu w kulki
Ten set się kończy, a ja zgubiłem gdzieś dowód
Fuck it – i tak nie wyjeżdżam spoza bloków
Ej, jestem raczej typem introwertyka, co szybko robi outro – pojawiam się i znikam (hej)
Pushujemy tune'y w Pusha, paluchami klikam
I cenię sobie spokój, chociaż różnie z tym bywa
Chyba za dużo skrywam, nie słyszę, co mi gdybasz
Nie powiem, co mi siedzi w głowie, zwłaszcza jak zapytasz
Chociaż dzięki twoim troskom nowe zdolności zdobywam
I tak moje motto życia to raczej spokój i cisza (ah)
BSK to firma (hej), ziomy i muzyka (ej)
I wzloty, i upadki – ja ciągle to zaliczam
Trochę więcej swagu niż normalnie – i to widać
Ale to nie nasza wina, i tak skromnie się rozwijam (FIFI!)
Nie chcę non stop checkin' konto, by mieć komfort, pronto
Żyć jak Don, a nie jak ponton – floatin' nad tymi mącą, flo-floty
Jak Uber – brak, ale po co?
Siedziałam w domu, w pracy – banie grymas szpeci
Na telefonie nagle się IG widżet świeci
I pisze do mnie Odys:<> Ej, co tam, jak leci?
<>Catch me na Mazurach, żeby zrobić coś catchy
Mówię mu: Mordzia, ja śpiewam, ale szybko mówię
Raczkować będę za wami w waszym męskim klubie
Słyszę: <>Spoko, to dokładnie o to chodzi
Że zaczniemy robić muzę, co cię buja jak na łodzi
Podsumowując: jestem Olgia z Gdyni
Nie śpiewam o gołej dupie, a tobie czacha wciąż dymi
Nie rzucam konwenansów o swoim seksownym ciele
Laski myślą, że to cool – ale nie jest
Yeah-ah, szósta rano, duże frytki, blik, McDrive i blichtr
Padanie na ryj i opalanie fifki
Hammett, Kirk, zgon – Kill 'Em All – w suce wrócił prąd
Bad trip, ale nie prosili o odciski
Lubiłem być przejebanie najebany
Dookoła gnój, szkło, chaos i opary
Wtedy świat był szary, teraz świat jest mały
Kiedyś różne skiety, teraz nowe skary
Kiedyś paliłem dużo G – przestawiłem się na klik
Mam na wszystko pilocik, kiedy nie pasi, to cyk
Zjadam już jak na ząb chips, kiedy oglądam One Piece
Bo mam wbudowany chip, żeby to pizgać jak nikt
Czasem wpadam na bit – no i wpada z niego kwit
Ty się nie dziw, że mam fioła, no bo już od kwiatów kwitł
Uuu, taki ze mnie dziwny typ – mam apetyt na niedosyt
A nie śpię jak lunatyk i jestem z tych, co wciąż niesie, typie, biba
Nie pytam: "Jak leci?", jak już, no to Dinal
Młoda, nie przeginaj – wiesz, że trzymam bilans
Nie zakochuj się we mnie, bo tylko powiem: "Bywa"
Non stop płynę z flow – oni rzucają klątwą, mają dość
A mój styl to Hongkong (oh), nie kumasz, ale kiwasz mordką, yo
Nie chcę non stop checkin' konto, by mieć komfort, pronto
Żyć jak Don, a nie jak ponton – floatin' nad tymi mącą, flo-floty
Jak Uber – brak, ale po co?
Written by: Bartłomiej Garguła, Dominik Urbaez Gomez, Filip Kaczmarek, Jan Kubat, Olga Budny, Paweł Jan Kryczka
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...