album cover
Presja
161
Hip-Hop/Rap
Presja was released on January 24, 2025 by White 2115 as a part of the album ROCKST4R
album cover
Release DateJanuary 24, 2025
LabelWhite 2115
LanguagePolish
Melodicness
Acousticness
Valence
Danceability
Energy
BPM164

Music Video

Music Video

Credits

PERFORMING ARTISTS
White 2115
White 2115
Performer
Pedro
Pedro
Performer
COMPOSITION & LYRICS
Mikołaj Vargas
Mikołaj Vargas
Composer
Sebastian Czekaj
Sebastian Czekaj
Lyrics
PRODUCTION & ENGINEERING
Pedro
Pedro
Producer
Szymon Cybulski
Szymon Cybulski
Mixing Engineer
ENZU
ENZU
Mastering Engineer

Lyrics

Ciągle presja w mojej głowie nie pozwala spać
Powiedz - kiedy i czy w ogóle to przejdzie mi?
Jakim cudem stałem znany się na cały kraj?
Stałem się przykładem, którym nigdy nie chciałem być
Nienawidzę tego w lustrze, no bo, kurwa, każdym razem jak pamiętam to jedynie mi przynosił wstyd
Jestem na domówce, a wokół mnie same czarownice, choć minęło parę dni od Halloween
Chyba zgubiłem drogę
I sam się pogubiłem już dokąd uciekam Dodge'm
Nie panuję nad demonem, wiem, że chciałbyś mi pomóc
Schowaj broń, bo w tym stanie, wolę nie mieć broni w domu
Wypaliłem hentai packa, przepijając alkoholem
Tabletki na głowę, które przecież miały pomóc
Czemu jest najgorzej, skoro na koncie miliony?
I czemu ten pistolet patrzy na mnie w taki sposób?
Chuj mnie to obchodzi, czy to będzie płyta roku
I chuj mnie to obchodzi, czy w ogóle to docenią
Wczoraj byłem z Tobą i w końcu poczułem spokój
Tak wielu mnie kocha, więc powiedz - dlaczego ja do siebie czuję co innego?
Ciągle presja w mojej głowie nie pozwala spać
Powiedz - kiedy i czy w ogóle to przejdzie mi?
Jakim cudem stałem znany się na cały kraj?
Stałem się przykładem, którym nigdy nie chciałem być
Nienawidzę tego w lustrze, no bo, kurwa
Każdym razem jak pamiętam to jedynie mi przynosił wstyd
Jestem na domówce, a wokół mnie same czarownice
Choć minęło parę dni od Halloween
Whisky moją żoną, a wódka kochanką
Walczę tylko ze sobą z opuszczoną gardą
Zapłaciłem słono, ale było warto
Bo wszystko, co najlepsze, przeżyłem za darmo
Niestety, wszystko, co piękne trwa zawsze za krótko
Nie mam planów na przyszłość, ale mam plan na jutro
Chcę do granic żyć teraz, nim będzie za późno
I zostawić wszystko, co we mnie krwawi
Choć mam coś, co mi przypomina dom
Znikam stamtąd wciąż jak nieproszony gość
I choć mało kto Ci powie to wprost
To tak samo płaczę się w Louis Vuitton, ej
Ciągle presja w mojej głowie nie pozwala spać
Powiedz - kiedy i czy w ogóle to przejdzie mi?
Jakim cudem stałem znany się na cały kraj?
Stałem się przykładem, którym nigdy nie chciałem być
Nienawidzę tego w lustrze, no bo, kurwa
Każdym razem jak pamiętam to jedynie mi przynosił wstyd
Jestem na domówce, a wokół mnie same czarownice
Choć minęło parę dni od Halloween
Written by: Mikołaj Vargas, Sebastian Czekaj
instagramSharePathic_arrow_out􀆄 copy􀐅􀋲

Loading...